Wyprawa 5 mórz – zapowiedź

wyprawa 5 mórz

Zawsze mówię, że komu w drogę temu… czekoladę. A my niedługo ruszamy w kolejną podróż: na wyprawę 5 mórz. Więc śmiało możemy sobie wypłacić 5 czekolad. To będzie chyba największa i najbardziej wymagająca z naszych podróży. W drodze będziemy ponad trzy miesiące, odwiedzimy 12 europejskich krajów. Czeka na nas mnóstwo przygód ale też i pracy. W podróż bierzemy ze sobą swoje firmy i inne obowiązki jak na przykład nauka. Jak zawsze obiecujemy piękne zdjęcia i jeszcze piękniejsze ujęcia, bo odpaliliśmy drona. Będziemy się z Wami dzielić naszymi przygodami, a tym razem opowiemy Wam też więcej o naszym zapleczu: o tym jak wygląda taka podróż rodziny cyfrowych nomadów. 

Nasza trasa

Zaczynamy właściwie w domu, bo od Bałtyku. Pokażemy Wam kilka miejsc i sposobów na fajny i aktywny wypoczynek w Gdyni, a potem odjedziemy w kierunku Bałkanów przez Warszawę gdzie odwiedzimy znajomych i Wiedeń gdzie spotkamy się z kontrahentami. Potem może wymarzony przez Igora zamek Drakuli, dalej do delty Dunaju i nad morze Czarne. Potem Bułgaria, Grecja i morza: Egejskie i Jońskie. Albania, Czarnogóra, Serbia i Adriatyk.

Plan jest taki, że będziemy w tygodniu zatrzymywać się w jednym miejscu: pracować i korzystać z uroków lokalnych miast. Przemieszczać się będziemy w weekendy zahaczając o kempingi lub śpiąc gdzieś na dziko (można znacie jakieś tajne i fajne miejscówki?). Dlatego podróż zajmie nam 3 miesiące.

3 miesiące w drodze

To nie jest nasz pierwszy tak długi wyjazd z domu, ale pierwszy, w którym będziemy praktycznie non stop razem i pierwszy gdzie będziemy tak długo pracować zdalnie poza domem. Wiemy, że czeka nas dużo wyzwań. Będziemy Wam opowiadać o naszych trikach ułatwiających pracę i organizację w podróży, o problemach i trudnościach jakie napotkamy i no i jak nam to wszystko w ogóle wyjdzie.

To że w tygodniu będziemy zatrzymywać się w jednym miejscu ułatwi nam sprawę związaną z pracą, choć i tak będzie to od nas wymagać wiele wysiłku i organizacji, a od Igore też cierpliwości. Na szczęście tym razem zostajemy w tej samej strefie czasowej a ewentualne różnice w czasie są niewielkie. W trakcie wyprawy Grzesiek będzie musiał polecieć spotkać się z kontrahentem, ale większość spraw damy radę zorganizować zdalnie.

Przyzwyczailiśmy się już i nauczyliśmy się jak to jest kiedy spędza się razem tak dużo czasu. Nie zawsze było łatwo odnaleźć się w sytuacji kiedy prawie non stop jest się razem, bez przestrzeni dla siebie, ale teraz takie funkcjonowanie wychodzi nam znacznie lepiej. Te trzy miesiące będą też wyzwaniem żeby poradzić sobie z rozłąką z rodziną i przyjaciółmi, żeby zadbać o rozwój społeczny, poczucie bezpieczeństwa Igora poza domem. Generalnie podróż to świetna okazja żeby zadbać o więzi rodzinne, po Igorze widzimy że pod kątem rozwoju to też świetna i do tego ciekawa szkoła. Ale pod tym kątem taka długa podróż to też wyzwania. Na to też mamy swoje sposoby, o których będziemy Wam opowiadać.

Na naszym fanpage’u Tu i wszędzie będziemy wrzucać codziennie zdjęcia i relacje, co tydzień na naszym kanale Youtube będą nowe filmy i na bloga też zapraszamy bo tutaj będziemy się z Wami dzielić praktycznymi informacjami i poradami o miejscach, rodzinnych wakacjach i nomadowaniu. Mam nadzieję, że będziecie z nami podczas tej wyprawy. No i szykujemy dla Was kilka niespodzianek więc zaglądajcie 😉

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *