25 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do USA

Co kraj to obyczaj. Co kraj to też inny kodeks drogowy, inaczej działające sprzęty, inne normy dozwolonych zachowań. To co w jednym kraju uchodzi za miłe przywitanie gdzieś na drugim końcu świata może być obraźliwe. Wybierając się w świat warto zapoznać się z takimi różnicami, żeby nie narobić sobie w najlepszym razie wstydu, a w najgorszym poważnych kłopotów. A czasami wiedza ta pomoże Ci rozwiązać zwyczajny problem, o którym nawet nie pomyślałbyś w domu, np. jak zrobić pranie. Oto lista takich różnic i przydatnych faktów, czyli wszystko co musisz wiedzieć jadąc do Stanów.

1. Jak jeździć

W Stanach jeździ się zupełnie inaczej: spokojniej, z regulaminową prędkością (albo zbliżoną do regulaminowej), raczej nie używa się klaksonów. Inne są przepisy, np. jest domniemanie, że masz zawsze zieloną strzałkę do skrętu w prawo. Wszystko to opisaliśmy w krótkim poradniku obowiązkowym dla każdego kierowcy:

<<< Jak się poruszać po Amerykańskich drogach? Co zrobić gdy zatrzyma nas policja? >>>

2. Small talk

To krótka rozmowa, którą uraczy Cię każdy Amerykanin jeśli stoicie razem w kolejce, jedziecie razem autobusem lub miniecie się na szlaku. On, nic od Was nie chce, po prostu tak stać w ciszy to nudno. Wtedy trzeba po prostu uśmiechnąć się i pogadać 😉 (mimo, że mama mówiła, żeby nie rozmawiać z obcymi! – tutaj to norma) najczęściej na temat tego skąd jesteś, albo dziecka, jeśli będziesz z dzieckiem. Ach, i odpowiedzi w stylu: „dobrze. Z Polski.” to trochę za mało, niektórzy mogą nawet pomyśleć, że ich ignorujesz, więc warto dorzucić chociaż uśmiech 🙂

3. Ćwierć dolarówki

Bez ćwierćdolarówki (najlepiej tak w 10 sztukach) to jak bez ręki. Dużo urządzeń działa w Stanach samoobsługowo i uruchamia się na ćwiartaka. Bez nich nie zrobisz prania, nie weźmiesz prysznicu na niektórych plażach czy kempingach i nie zapłacisz za parking. Jeśli się skończą to wymień kilka banknotów w hotelowym lobby lub u obsługi kempingu (tam gdzie w ogóle będzie obsługa kempingu).

4. Dime

Dime to moneta 10 centowa, więc jeśli Pani w kasie poprosi o dime, albo w piosence country usłyszysz: „I don’t give a dime” to chodzi o ten pieniążek z numerkiem 10.

5. Restauracje

Nie oceniaj knajpy po obdartych fotelach, bo mogą tam dawać najlepsze żeberka w Stanie (true story). Aha i plastikowe naczynia to standard. Ładne, sterylne i z porcelaną to tylko drogie restauracje.

6. Jedzenie

Jedzenie to grubszy temat, ale tak na szybko możemy polecić skrzydełka w sosie BBQ (Buffalo Wild Wings), żeberka BBQ, czasem trafi się dobry burger (tylko w takiej zwykłej sklepowej bułce przeważnie). No i dobrze i tanio zjecie pyszne burito w  Chipotle. Zdecydowanie nie polecamy pizzy. Od lokali typu Waffle House też lepiej trzymać się z daleka.

7. Napiwki

Napiwki to norma. Obsługa jest przyzwyczajona do napiwków w wysokości tak co najmniej 10%-20% (oczekiwane jest raczej 20%). I to nie jest kwestia tego czy dać, tylko ile. Jeśli nie zostawisz napiwku wyjdziesz na łajzę. Nikt pewnie nie wezwie policji, ale prawdopodobnie byłaby to pierwsza taka sytuacja w życiu tego kelnera czy kelnerki. No i płacisz tu jeszcze w trakcie jedzenia najczęściej, więc nie ma tak, że wyjdziesz i cię nie ma, tylko potem widzisz ten wzrok na sobie… I o deserze możesz zapomnieć.

8. Woda za darmo

W restauracjach i chyba wszystkich sieciówkach za wodę do picia się nie płaci.

9. Lód, lód wszędzie

W opcji standardowej wszystkie napoje podawane są z lodem, więc jeśli chcesz dostać ciepły napój musisz to powiedzieć składając zamówienie. To dotyczy też napojów dla dzieci.

10.Wielka dolewka

Wielka dolewka jest wszędzie, nie jest to żadna specjalna promocja. Zamawiasz napój, płacisz, dostajesz kubek i pijesz ile chcesz.

11. Hotele

Z hotelami jest podobnie jak z restauracjami, nie licz na luksusy. Ich Marriott to nie nasz Marriott tylko taki bardziej… „Zajazd u Krzyśka„. Motele jak z filmów, w których do pokoju wchodzisz od ulicy i gdzie huczy stary klimatyzator to norma. Tylko w odróżnieniu od scen z filmu, w środku nie będzie kolesia z dubeltówką. Tzn, chyba nie. My nie spotkaliśmy 😉

12. Tankowanie

Płacisz zanim zatankujesz. Najpierw idziesz do kasy, płacisz i dopiero wtedy dystrybutor na Twoim stanowisku zostanie odblokowany. No to ile mieści się w Twoim baku? Za 100? (Spoko jeśli przepłacisz to oddadzą kasę). Normą dla Amerykanów jest płacenie kartą przy dystrybutorze, ale zazwyczaj Polskie karty nie są akceptowane w tych automatach. Także dla bezpieczeństwa polecamy gotówkę.

13. Zapłać sam

W niektórych miejscach możesz spotkać się z sytuacją, w której trzeba będzie zapłacić tylko nie będzie komu. W niektórych parkach stanowych, czy nawet narodowych po godzinach otwarcia biura płaci się poprzez wypełnienie druku (Twoje dane, numer rejestracyjny samochodu) włożenie stosownej kwoty do koperty i wrzucenie koperty do skrzynki.

14. Podatek nie jest wliczony w cenę

Wszystkie ceny podane w sklepach to ceny netto, czyli przy kasie okaże się dopiero ile masz faktycznie do zapłacenia. Kwota podatku nie jest wysoka, w zależności od stanu będzie to od kilku do kilkunastu procent.

15. Kontakty

W amerykańskich ścianach są inne kontakty więc jadąc tam musisz się zaopatrzyć w przejściówkę – adapter do amerykańskich gniazd.

16. Napięcie w gniazdkach

Napięcie w gniazdkach jest niższe, więc wszystkie urządzenia elektryczne, takie jak suszarka do włosów czy elektryczna maszynka do golenia nie będą tam działać, więc nie marnuj na nie miejsca w walizce. Laptopy, telefony, tablety itp dzięki przystosowanym zasilaczom będą się ładować bez problemu.

17. Pralki/suszarki

Pranie zrobisz w samoobsługowych pralkach w hotelu, na kempingu albo w specjalnej pralni. Tylko pamiętaj, że musisz mieć swój proszek (czasami można kupić na miejscu, ale za niewielką ilość zapłacisz tyle co za cały karton proszku w Dolar Tree) i garść ćwierćdolarówek. I sprawdź czy urządzenie do którego masz zamiar wpakować stertę brudnych ciuchów to pralka czy suszarka do prania.

18. Dolar Tree

Sklep, w którym wszystko jest za dolara (i w tym przypadku ten dolar zawiera nawet podatek). Można tam kupić trochę przekąsek jak mieszanka orzechów, talerze czy kubki, wiadro, które przyda się na kempingu, podstawowe kosmetyki, a nawet książkę na podróż.

19. Goodwill

To sklep z używanymi starociami. Czasem można znaleźć naprawdę fajną i wartościową pamiątkę za kilka dolarów.

20. Zwroty w sklepach

Wszystkie historie, które słyszałeś o zwrotach w amerykańskich sklepach to prawda. Dmuchane zamki, piłki, no wszystko…

<<< Zakupy w Walmarcie czyli co kupisz, co zobaczysz i co oddasz >>>

21. Zachowuj się normalnie

U nas czasem można złamać jakąś mała zasadę, np. przejść na czerwonym, przejść przez jakąś bramkę. Tu to nie przejdzie. Wiadomo, nie wylądujesz od razu w więzieniu, ale ktoś może zwrócić Ci uwagę i nie koniecznie będzie to policjant, tylko przypadkowy przechodzień.

22. Proś o pomoc

Amerykanie są bardzo pomocni, więc jeśli czegoś potrzebujesz zapytaj kogokolwiek. Często pomoc przyjdzie zanim jeszcze pomyślisz, że jej potrzebujesz. Taka sytuacja: rozkładamy namiot, na kempingu oprócz nas tylko jeden koleś i nagle idzie do nas z młotkiem (tatuaże, długie włosy, podkoszulek)! i pyta czy nam nie pomóc, bo wieje… 😉

23. America the Beautiful

Jeśli planujesz odwiedzić kilka parków narodowych, a zachęcamy Cię do tego bo warto, pewnie będzie Ci potrzebna karta America the Beautiful. Gdzie ja kupić, za ile i co dostajesz w zamian, o tym przeczytasz tu:

<<< Parki Narodowe w Stanach – ile to wszystko kosztuje >>>

24. Recreational Area

Tam zrobisz sobie przerwę na trasie, odpoczniesz na ławce, często nawet zrobisz grilla, albo weźmiesz prysznic. Na drodze są znaki informacyjne przed każdym takim miejscem. Za niektóre, te szczególnie fajne, trzeba będzie zapłacić może kilka dolarów, ale to rzadkość.

25. To nie prawda, że w Stanach są większe Big Macki

Teraz powinieneś już spokojnie i bez obciachu przeżyć w Stanach. Jeśli szukasz innych praktycznych informacji na temat tego jak zaplanować trasę, jak się ubezpieczyć na wyjazd, co ze sobą zabrać, jak załatwić fotelik dla dziecka TUTAJ znajdziesz spis wszystkiego co wiemy o podróżowaniu po Stanach z dzieckiem. Jeśli masz jakieś pytania daj nam znać w komentarzu – na pewno odpowiemy.

Po więcej odsyłamy na bloga Busem przez Świat, gdzie też znajdziesz wiele ciekawych informacji.

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

8 Komentarze

  1. Paula napisał(a):

    Bardzo podoba mi się small talk 🙂 Polsce ludzie nie mają nawyku wymiany choćby kilku zdań z nieznajomymi.

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Też jestem fanką, chociaż na początku czułam się mocno zagubiona. Niektórzy polecali mi swój kościół inni piekarnię i nie zawsze wiedziałam o co chodzi, przecież ja o nic nie pytałam… ale potem już czekałam na kolejny small talk i teraz mi też ich trochę brakuje, albo to ja staję się dziwaczka gadającą do obcych ludzi 😉

  2. Warsztat Podróży napisał(a):

    Bardzo przydatny i praktyczny wpis!

  3. Magdalena Bur napisał(a):

    Fajny wpis i ciekawe informacje. Pewnie większość tych spostrzeżeń sami zdobędziemy przy najbliższym pobycie w USA, ale uważam, że miło mieć pewną dawkę wiedzy. Już nie mogę się doczekać naszej wyprawy…

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Dzięki 🙂 pewnie większość punktów odhaczycie w pierwszych dniach, ale tak jak piszesz, dobrze to wiedzieć na start. Bo inaczej można stracić trochę czasu np. na stacji benzynowej tak jak my za pierwszym razem 😉 udanej wyprawy, przywieźcie wiele wspaniałych wspomnień 😉

  4. Edyta napisał(a):

    Witam,
    ciekawy artykul, fajnie sie czyta. Ja do ciekawostek dodalabym jeszcze fakt ze w miejscach typu McDonald czy innych fast food nie ma szansy kupienia hamburgera przed poludniem. Pamietam jak moj maz przekonywal jednego z menadzerow, ze jego ciezarna zona koniecznie musi zjesc hamburgera o 10am. Na szczescie byl wyrozumialy, ale roznie bywa.
    Duza pomca jest rowniez oznaczenie na drogach, mam na mysli nie tylko odleglosci ale rowniez tablice „uzytecznosci” z informacja za ile mil stacja, jaki hotel czy jadlodajnie 🙂 czy tez wspomniana rest area.
    Ze swoich pierwszych dni w Stanach pamietam wlasnie rest area -ich czystosc, funkconalnosc i dostepnosc. Choc z ta ostatnia bywa roznie np na Florydzie wystepuja niemal stadnie ale juz w Texasie mozna sie dobrze naczekac 🙂

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Edyta wielkie dzięki 🙂
      Też uważam, że nie można odbierać ludziom możliwości zaspokojenia nagłego smaka na Maca, przecież o to właśnie chodzi w McDonaldzie! 😉 Wydaje mi się, że u nas McDonaldy rano też serwują tylko ofertę śniadaniową do którejś godziny (albo ja trafiłam do jakiejś pechowej placówki)
      Oznaczenia są bardzo pomocne, uwielbiam też to, że reguły ruchu są na znakach opisane. A w Teksasie na stację benzynową można długo czekać, albo w ogóle na jakieś przejawy cywilizacji ;). W Nowym Meksyku też ledwie dojechaliśmy do stacji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *