fbpx

Wodospad Niagara – skąd go oglądać i co tam robić

Niagara atrakcje z dzieckiem

Niagara – podobno największa (choć wcale nie), podobno przereklamowana. Trochę dziwne uczucie stanąć w miejscu, które widziało się jako dziecko w programach podróżniczych, w których Krystyna Czubówna opowiadała jaka Niagara jest wielka. Kiedy w podstawówce facetka od geografii mówiła o Niagarze nie myślałam, że kiedyś znajdę się tuż obok niej. Z Igorem już jest trochę inaczej, on kiedy słucha o jakichś cudach natury czy ciekawych miejscach na świecie jest wręcz przekonany, że prędzej czy później pod nimi stanie. No ale, niezależnie od podejścia, jaka faktycznie jest Niagara kiedy się stanie naprzeciwko niej? Skąd najlepiej ją oglądać? I jak zaplanować spędzanie czasu nad Niagarą?

Największy czy nie największy?

Nie wiem dlaczego ani skąd ale kilka razy spotkałam się z przekonaniem, że Niagara to największy wodospad na świecie. Z  resztą sama też byłam o tym przekonana. Jestem też prawie pewna, że Pani od geografii w mojej szkole tak mówiła. Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale to chyba powszechna opinie o Niagarze. Opinia, bo nie fakt. O ile Niagara wrażenie robi ogromne to największa wcale nie jest i to w żadnej kategorii. Najwyższy wodospad na świecie to Salto del Angel w Wenezueli najszerszy to wodospad Iguazu na granicy Brazylii i Argentyny a najwięcej wody leje się z wodospadu Wiktorii na granicy Zambii i Zimbabwe (największy przepływ).

Niagara atrakcje

Może to przekonanie wynika z tego, że Stany przyzwyczaiły nas, że wszystko mają największe? Kanion, hamburgery, samochody, a nawet największy pomnik pistacji na świecie. Dla tych co czytali nasze poprzednie posty: tak wiem, że o pistacji już pisałam. I pewnie jeszcze wrócę do niej kilka razy. Ale chyba przyznacie sami, że to mega ciekawa wiedza, bezużyteczna, racja, ale to, że ktoś nie tylko postawił pomnik pistacji, ale jeszcze go mierzył co oznacza, że takich pomników jest więcej, wydaje mi się zabawny i nawet pocieszający. Bo kiedy zrobisz coś bez sensu to zawsze możesz pomyśleć o tym, że są rzeczy bardziej bezużyteczne, jak choćby ta pistacja w Nowym Meksyku. Ale wracając do tematu: Niagara największa nie jest, ale z pewnością ma najlepszy PR, co też nie odbiera jej przecież urody.

Wodospad Niagara i miasta: Niagara Falls

Niagara spływa w dół z hukiem tysięcy odkręconych kranów kilkoma strumieniami. Konkretnie trzema: dwoma po stronie Amerykańskiej: kaskada amerykańska (American Falls) i wąska kaskada o wdzięcznej nazwie: Welon (Bridal Veil Falls) i jednym po Kanadyjskiej stronie: Horseshoe Falls czyli wodospad – podkowa. I to ta trzecia kaskada jest tą, którą znamy z większości filmów przyrodniczych i zdjęć. Co prawda granica pomiędzy Kanadą a Stanami  przebiega przez środek tej trzeciej kaskady, ale trzeba ją honorowo oddać Kanadzie, bo stamtąd jest widok na wodospad w całej okazałości. A po amerykańskiej stronie widzisz tylko jak rzeka nagle się urywa i słyszysz huk, który każe myśleć że za tą granicą wzroku jest coś niewyobrażalnego.

 

Co ciekawe raz amerykańska strona wodospadu została „wyłączona” na kilka miesięcy i cała woda była kierowana na stronę Kanadyjską za pomocą specjalnie wybudowanej w tym celu zapory. W czasie kiedy kurek z Niagarą był zakręcony wzmocniono ścianę wodospadu i usunięto głazy z jej podnóża tak, żeby statki mogły dalej dowozić wszystkich chętnych wrażeń ochotników ubranych w niebieskie sztormiaki prawie pod samą taflę wody. Tak stojąc tam i patrząc na walącą się ścianę wody trudno było nam wyobrazić sobie to miejsce w roli basenu, z którego ktoś na zimę spuścił wodę.

Po obu stronach wodospadu są miasta, które nazywają się tak samo: Niagara Falls, tylko są w innych krajach więc uważajcie, żeby zarezerwować hotel w tej Niagarze co trzeba 😉 Każda strona ma nam coś do zaoferowania i zaraz opowiemy co można robić i gdzie.

Strona Amerykańska – American Falls

Trzeba od razu przyznać,  że strona amerykańska jest zdecydowanie uboższa w widoki, chociaż też daje wiele wrażeń. Przede wszystkim polecamy Wam spacer po wyspach, które rozdzielają wodospad na kaskady i wzdłuż rzeki Niagara do krawędzi wodospadu. Co prawda nie ma tam widoku na cały wodospad ale za to staniecie tuż obok miejsca gdzie rwąca rzeka nagle ginie w przepaści, a idąc wzdłuż rzeki posłuchacie jej groźnego huczenia. Wzdłuż rzeki nie ma żadnych barierek, płotów, ogrodzeń więc nie spuszczajcie z oczu najmłodszych spacerowiczów.

Na małej wyspie Luna Island rozdzielającej dwie amerykańskie kaskady jest taras tuż przy krawędzi wodospadu pomiędzy dwiema strumieniami przelewającej się wody, a z wyspy Goat Island widać zarys kaskady Horseshoe Falls. Tutaj już są barierki i można bezpiecznie oglądać wodospad.  Na wyspach są krótkie szlaki i zielone parki, przez co spacer tu, mimo dość komercyjnego otoczenia, przypomina przynajmniej w pewnym stopniu wędrówki po Parkach Narodowych, które tak polubiliśmy. Zwłaszcza wiosną kiedy nie było tu aż tak wielu osób.

To Kanada ma widoki, ale po amerykańskiej stronie można chyba bardziej poczuć jak potężny jest ten wodospad. W Kanadzie wodospad oglądasz z daleka i tylko trochę słychać szum spadającej wody. W amerykańskim Niagara Falls wodospad i rzekę słychać było nawet przez ściany hotelu. Sami oceńcie czy to dla Was plus czy minus. Jak dla nas był to całkiem przyjemny dźwięk.

Niagara atrakcje z dzieckiem

Tutejsze Visitors Center oferuje kilka innych atrakcji, które mają trochę zrekompensować brak panoramy. Chyba najbardziej znaną atrakcją jest rejs statkiem: Maid of the Mist zawiezie Was ubranych w niebieskie pelerynki przeciwdeszczowe pod samą ścianę wodospadu i pod kaskadę kanadyjską, która jest najbardziej urodziwa. Koszt takiego rejsu to $19.25 za dorosłego, 11.20 $ za dzieci 6-12 lat, do 5 lat za darmo. Statek kursuje w zależności od sezonu co dzień lub w weekendy: rozkład jazdy. Bilety kupicie niedaleko krawędzi wodospadu. Zanim kupicie bilety zastanówcie się czy jesteście gotowi na to żeby przemoknąć (najlepiej mieć w bagażniku na parkingu ciuchy i buty na zmianę). My nie skorzystaliśmy bo mimo wiosny były tylko 2 stopnie i stwierdziliśmy że nie ryzykujemy kataru 😉 Igor chciał popłynąć statkiem, pewnie sama wizja rejsu statkiem gdziekolwiek przypadnie do gustu najmłodszym, choć niektóre dzieci mogą wystraszyć się chmury wody i huku pod wodospadem. A Igor na przykład nie chciał się przebrać w sztormiak 😉

Niagara atrakcje z dzieckiem

W tej samej kasie można kupić bilet na wysunięty taras widokowy. Ale nie warto wydawać na to kasy. Po pierwsze dlatego że wieczorem, kiedy Maid of the Mist odpływa do swojej przystani pomost jest otwarty za darmo, a po drugie dlatego, że lepszy widok jest z mostu prowadzącego do Kanady.

Z Goat Island można się dostać do Jaskini Wiatrów (Cave of the Winds) czyli tarasu u samego podnóża Niagary, jakieś 20 m nad rzeką. Koszt to: 7$ (dzieci 5 $). Stąd też wyjdziecie cali mokrzy 😉 więcej informacji tu: Cave of the Winds Niagara.

Kanada – Horseshoe Falls

No tu już na moście między Kanadą a Stanami zorientujecie się, że widoki po tej stronie wodospadu wygrywają. Widać panoramę na wszystkie kaskady, a w dodatku do tej najbardziej urodziwej i najbardziej znanej kaskady też można podejść niemal do samej krawędzi.

Z kanadyjskiego Visitors Center możecie pójść na: podróż za wodospadem (Journey Behind the Falls) czyli spacer przez tunel i na taras widokowy na wysokości 40 m kaskady Horseshoe Falls. Cena to 20$ za dorosłego 13 za dziecko (do 5 lat za darmo). No i tu znowu będzie mokro za to wrażenia podobno super.

Kaskada American Fall po 21 jest podświetlana i tą iluminację też najlepiej będzie widać właśnie stąd. Nie widzieliśmy tego, ale domyślam się, że może to wyglądać ciekawie. Choć stąd Niagarze już bliżej do np. dubajskich tańczących fontann niż do cudu natury. Ale cóż taka jest Niagara. Jest gdzieś pomiędzy spotkaniem z naturą a kolorową atrakcją w lunaparku. Trzeba mieć tego świadomość. Bo o ile sama Niagara pewnie Was nie zawiedzie to miasta, wszystkie komercyjne atrakcje wokół już trochę mogą.

Kanadyjskie Niagara Falls przypomina trochę małe Vegas. Są tu kasyna, mały park rozrywki z dinozaurami, lunapark, diabelskie koło i restauracja na wieży widokowej skąd też można podziwiać widok na wodospad. No i gdybyście chcieli przelecieć się helikopterem to z Kanady będzie taniej 😉

Skąd jest najlepszy widok na Niagarę?

No z Kanady. Ale polecamy też stanąć przy krawędzi wodospadu. Ta perspektywa też robi wrażenie. Po stronie kanadyjskiej też jest takie miejsce zaraz obok Visitors Center.

Jak się dostać do Kanady ze Stanów

My zdecydowaliśmy się pokonać granicę pieszo. Odległość nie jest duża. A w dodatku do Kanady musilibyśmy wjeżdżać ze wszystkimi naszymi gratami i woleliśmy nie ryzykować jakiejś kontroli. Przekroczenie granicy odbywa się dość rutynowo, zwłaszcza po kanadyjskiej stronie. Wracając do Ameryki słyszeliśmy jak strażnik dość poważnie wypytywał jednego turystę, więc też nie można bagatelizować tylko podejść do strażnika na serio.

Żeby opuścić Kanadę trzeba zapłacić 1 $ (amerykańskiego albo kanadyjskiego) w gotówce. Lepiej się na to przygotować. Ewentualnie na miejscu jest rozmieniarka.

Jeden dzień nad Niagarą

Jeden dzień wystarczy. To co pokazujemy na filmie i to o czym piszemy obeszliśmy w jeden dzień. Jeśli chcielibyście jeszcze przepłynąć statkiem albo zejść do groty to może warto podzielić te atrakcje na dwa dni. Bo nasz dzień był w sam raz, ale jednak intensywny. Dodawanie do tego planu kolejnych punktów zwłaszcza kiedy podróżujecie z dziećmi jest dość ryzykowne jeśli nie chcecie zamienić spotkania z Niagarą w wyścig z czasem.

A Wy jak? Byliście koło Niagary? Planujecie? Niagara jest na Waszej podróżniczej check liście? A może możecie polecić nam jakiś inny wodospad?

 

 

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *