Wills Tower i River Walk – dwa miejsca z widokiem na Chicago

Szklana podłoga na wysokości 412 metrów – kto by wszedł? Powiemy, że nie łatwo się przełamać ale było warto – to niesamowite wrażenie kiedy pod stopami masz Chicago. Niesamowite jest też to, że patrząc za horyzont nie widać końca Wietrznego Miasta. A potem spacer nad rzeką pod szeregiem żelaznych zwodzonych mostów z widokiem na urokliwe centrum Chicago. Skydeck na Wills Tower i spacer po River Walk to nasz sposób na to jak spędzić dzień w Chicago.

 

 

Wills (Sears) Tower

To najwyższy budynek Chicago. Liczy 108 pięter i 442 metry. Od wybudowania przez 30 lat był to najwyższy budynek na świecie, aż do momentu wzniesienia w Kuala Lumpur bliźniaczych wież. 30 lat to słuszny okres, patrząc na to, że teraz tytuł najwyższego budynku świata kolejne kolosy odbierają sobie co kilka lat. Nawet Kargule i Pawlaki oglądali ten budynek, ale wtedy nazywał się Sears Tower. Mimo tego, że firma Willis Group Holdings, Ltd w 2009 roku wykupiła sobie prawa do nazwy, dla większości mieszkańców Chicago budynek pozostał wieżą Sears’a a nie jakiegoś tam Wills’a.

Skydeck

Na 103 piętrze znajduje się taras widokowy Skydeck: cztery wysunięte w pustkę balkony ze szklaną podłogą. Kiedy staniecie na tafli szkła pod nogami, 400 metrów niżej, będziecie mieć tylko Chicago, miniaturowe budynki, samochody wyglądające jak z klocków lego, rzekę która stąd wygląda jak błyszcząca wstążka. A kiedy spojrzycie za horyzont nie będzie widać końca tego Wietrznego Miasta.

O ile kolejki na wjazd na górę nie było, a nawet czekaliśmy chwilę, żeby winda tak na pusto nie jechała, to na wejście na balkon trzeba czekać około 10 minut. Sytuacja pewnie pogarsza się kiedy jest więcej chętnych już na dole do windy, co warto mieć na uwadze wybierając porę wizyty. Za tych 10 minut stania dostajecie balkon na wyłączność na jakieś dwie minuty. Tu pracownik zrobi Wam zdjęcie, za które potem będą od Was chcieli 30 $, ale możecie zdjęcia robić też sami i to za darmo. O ile starczy Wam odwagi, żeby na ten balkon wejść.

Jedni do zdjęć skaczą, inni wchodzą na czworaka i szybko schodzą z powrotem jak tylko usłyszą, że zdjęcie już zrobione. Czasami te 2 minuty zamieniają się w prawdziwą sesję zdjęciową. Tych kilkadziesiąt sekund to naprawdę mało jeśli poza pamiątkowym zdjęciem chcesz jeszcze pooglądać widoki. Dlatego my w kolejce staliśmy dwa razy.

Wejście na balkon nie okazało się dla wszystkich z nas łatwe, ale każdy nogę na szybie jednak postawił. No i ktoś musi przecież robić zdjęcie 🙂 Myślę, że na vlogu lepiej będzie widać emocje jakie nam towarzyszyły podczas prób wejścia na Skydeck.

Ale nawet jeśli zabraknie Wam śmiałości żeby zrobić ten krok w pustkę, to poza balkonami 103 piętro Wills Tower to tradycyjny taras widokowy z prawdziwą, zwykłą, bezpieczną podłogą pokrytą wykładziną, skąd też doskonale widać Chicago, które wydaje się nie mieć końca.

Bilet

Wstęp to koszt 24$ od osoby, za Igora płaciliśmy 16$ (powyżej 3 lat). Można też kupić bilet całodobowy i pokusić się o to żeby wjechać na tych 400 m kilka razy o różnych porach i np. obserwować zachód słońca. Tylko weźcie pod uwagę godziny otwarcia i pory, w których kolejka może się wydłużyć z kilku do kilkudziesięciu osób. Więcej informacji o biletach znajdziecie tu: Skydeck bilety.

River walk

Piękny widok na miasto, choć z zupełnie innej perspektywy znajdziecie też nad rzeką. Wzdłuż rzeki ciągnie się kilometrami deptak. Co kilkaset metrów rzekę przecinają żelazne, zwodzone mosty i w niektórych miejscach na raz zobaczycie tych mostów nawet 5. Może kojarzycie zdjęcia, na których te mosty widać podniesione? Ale na taki widok nie łatwo się załapać. Zapytałam o to Panią, która zajmuje się ochroną w tym miejscu i odpowiedziała mi: prawie nigdy. Podobno w sezonie letnim jest trochę łatwiej.

Chicago potrafi być naprawdę czarujące, a już szczególnie tu nad rzeką, gdzie można znaleźć trochę więcej spokój i jeśli dopisze szczęście nawet powygrzewać się na słońcu z rzędami pięknych zdobionych starych fasad poprzeplatanych nowymi i lśniącymi wieżowcami w tle. Tu zobaczycie też kukurydze – charakterystyczne dla Chicago budynki. Jak by Wam je opisać? Chyba najlepiej tak: jak je zobaczycie będziecie wiedzieć o co chodzi z tą kukurydzą 😉 a zobaczycie je u nas na vlogu.

 

 

 

Jest to świetne miejsce na to, żeby przyjemnie spędzić czas całą rodziną. My lubimy spacery, bo choć nic nie kosztują to często właśnie podczas spaceru odkrywamy naprawdę ciekaw miejsca i widoki, a tu takich nie brakuje.

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

5 Komentarze

  1. Ewa Piłat napisał(a):

    Rewelacyjna rodzinka . wspaniała wycieczka .extra fotki a Igorek szczerze zainteresowany i obeznany z atrakcjami .

  2. Pomysłowa napisał(a):

    Nie jestem pewna, czy bym się odważyła… mnie nawet na wysokości 3 metrów przerażała szklana podłoga i to, że widzę, co mam pod stopami. Podziwiam za odwagę 🙂

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Ja na przykład większy lęk odczuwam w górach, nie mam lęku wysokości ale czuję lekki niepokój kiedy mam przepaść w pobliżu, ale takich konstrukcji jak ta w Chicago się nie obawiam. Grzesiek ma za to odwrotnie, w górach spoko luz, a na balkonie… no nie bardzo 😉 ktoś i tak musiał zdjęcia robić

  3. Doviko napisał(a):

    Nigdy nie myślałam o Chicago, jako o miejscu, gdzie chciałabym pojechać , ale te fotki! Poza tym kto nie chciałaby mieć (jakiegokolwiek) miasta pod stopami?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *