USA#44 – Baseball, czyli esencja Ameryki

To nie może być przypadek, że zawsze kiedy idziemy na baseball dzieją się coś co sprawia, że szczęki nam opadają do ziemi. A to, jak w Memphis, Igor dostaje piłkę, albo przerywają mecz żeby na telebimach oglądać zmagania sztafety pływackiej na olimpiadzie, wyświetlą na telebimie życzenia dla Grześka albo, jak w San Diego, znajdziemy się nagle na telebimie.

No i dobra pokazali nas na telebimie i co z tego. No nic. Tylko po prostu było fajnie. I o to głównie chodzi, o zabawę.  No i może trochę o sport, ale jednak głównie o zabawę. I kibicowanie też jest zabawą, właściwie sport jest pretekstem do spotkań, rozmów i miłego niedzielnego popołudnia. A żeby się dostać na telebim trzeba się trochę powygłupiać. My mieliśmy fory: dziwnie ubrani, turyści, Igor w koszulce reprezentacji Polski, więc jak tylko zaczęliśmy tańczyć, bach, znaleźliśmy się na wielkim ekranie. Niby głupota, ale jak cieszy, zwłaszcza Igora. Chwila śmiechu i wydawałoby się, że to minęło, ale zaraz sąsiedzi zaczęli nam gratulować, a supervisor trybuny przyszedł zapytać czy zdążyliśmy zrobić zdjęcie. I tak się kibicuje, trochę wygłupów, trochę tańca, dużo śmiechu i zero nadęcia.

O innym meczu baseballa i niespodziankach, które nas tam spotkały opowiadaliśmy tu: http://tuiwszedzie.pl/memphis/

Mecz baseballa jest dla nas punktem obowiązkowym wyprawy do Stanów. Nie tylko ze względu na to, że zawsze mają tam dla nas niespodzianki, ale dlatego, że to fajny sposób żeby zobaczyć o co chodzi w tej całej Ameryce. A chodzi o hymn i piosenki patriotyczne, kiss cam, czyli kamerę w ujęciu której trzeba się pocałować, gościnność, otwartość, eleganckie sportowe stroje, no i o homerun.

Praktyczne informacje:

Bilety wstępu: zależy od miejsca i meczu (taniej można zawsze kupić z wyprzedzeniem przez internet). W dniu meczu zapłaciliśmy 20$ za dorosłego 15$ za Igora za bilety rodzinne – napój i hot-dog do każdego biletu.

Parking: przed meczem trudno o miejsce przy przy drodze w downtown, ale można zaparkować na wydzielonych parkingach. Koszt to 10$ za dobę.

Na mecz z dzieckiem: mecze to wydarzenia rodzinne, jak najbardziej dostępne dla dzieci. Dzieci zawsze mogą liczyć na miłe przyjęcie. Ale trzeba się liczyć z tym, że to impreza na kilka godzin, zwłaszcza kiedy wybieracie się na wieczorny mecz.

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *