Po bardzo intensywnym czasie, trzynastego dnia postanowiliśmy w końcu odpocząć. Trochę zmusiła nas do tego konieczność czekania 2 godzin na wejście do Kanionu Antylopy, znaczna odległość do następnego punktu zaznaczonego na mapie: Monument Valley, trochę zmęczenie drogą, a trochę poszukiwanie ciekawych i mniej uczęszczanych miejsc jak Lee’s Ferry nad rzeką Kolorado, które opuściliśmy za szybko. Odpoczywaliśmy więc kąpiąc się w Lake Powell, spacerując nad zaporą Glen Canyon i bawiąc się w komandosów na kempingu. Bez jeżdżenia, poza głównym szlakiem turystów, bez krajobrazów będących tłem filmów i programów podróżniczych (choć też niczego sobie), za to w ciszy, spokoju, bez pośpiechu i gwaru.

Lake Powell jest trochę niepozorne, ukryte w cieniu sławy swoich sąsiadów: Kanionu Antylopy i Horseshoe Band. Wiele osób, które zajeżdżają tu przypadkiem, żeby wypełnić czas (np. czekając na wycieczkę do Kanion Antylopy), lub tylko po to, żeby się przespać na kempingu, z zaskoczeniem odkrywa, że samo jezioro też zasługuje na uwagę. I nie jest już tylko wypełniaczem czasu, ale staje się dobrą rozrywką. Na kempingu poznaliśmy kilka osób, w tym dwie rodziny z Polski, które były zdziwione i zachwycone wrażeniami jakich dostarcza jezioro. Jego ciepłej, spokojnej tafli, ukrytej przed większością turystów, otoczonej skałami, klifami i plażami trudno się oprzeć. No i właściwie po co się opierać. Po kilku dniach, kiedy mogliśmy się wodzie tylko przyglądać z krawędzi przepaści lub zamoczyć stopy, nareszcie można było z niej skorzystać.

Takie doświadczenia są chyba najfajniejsze, nie mamy może wielu pięknych zdjęć znad Lake Powell, ale przywieźliśmy stamtąd wrażenia. Powróciło do nas uczucie głupiego szczęścia jakie poznaliśmy kiedy kąpaliśmy się rok wcześniej w Buffalo River(http://tuiwszedzie.pl/buffalo_river/). Niby nic: woda i przyroda, ale możliwość popływania w wodzie pozbawionej chloru, nie obłożonej błękitnymi płytkami lub parawanami, która na co dzień jest domem dla ryb, owadów i zwierząt a nie tylko rozrywką dla turystów naprawdę cieszy. Nie wiem, może to dlatego, że życie na ziemi wyszło z wody i może został w nas jeszcze jakiś gen, który to życie w wodzie pamięta? Tak czy inaczej, podczas podróży już nie raz zauważyliśmy, że woda nie tylko sprawia, że życie jest możliwe z naukowego punktu widzenia, ale że jest po prostu fajniejsze.

Lake Powell jest wyjątkowe też z innego powodu. Jak na jezioro jest stosunkowo młode, a historia jego powstania kryje kilka małych, brudnych tajemnic. Jezioro powstało na skutek zbudowania zapory Glen Canyon. Po postawieniu tej betonowej ściany woda jeszcze przez 17 lat napełniała jezioro i gotowe.

Także w jeziorze i tamie ukryta jest odpowiedź na pytanie jak rzeka Kolorado zmieniła swój kolor. Kolorado, z hiszpańskiego oznacza czerwoną rzekę. Teraz stojąc nad Wielkim Kanionem i Horseshoe Bend patrząc w głęboko granatową, miejscami mieniącą się na zielono rzekę można by się godzinami zastanawiać co autor nazwy miał na myśli. Może to jakaś zagadka. Ale dawniej, zanim wzniesiono tamę rzeka była rzeczywiście zabarwiona na czerwono przez mikroorganizmy, które w niej żyły, a które nie były gotowe na ekspresową ewolucję dostosowującą je do znacznie zimniejszej temperatury głębokiego jeziora Powell.

Tama i jezioro mają także na sumieniu zatopienie malowideł skalnych Indian Anasazi. Dlatego spółka ta narobiła sobie wrogów wśród antropologów i ekologów. Właśnie przy budowie tej tamy po raz pierwszy ekolodzy zastosowali sabotaż maszyn przykuwając się do nich.

Drugą stroną medalu, bo zawsze jest taka, jest nie tylko prąd, ale przede wszystkim zmniejszenie ryzyko powodzi, które siały spustoszenie w Stanach na początku XX wieku

Tak czy inaczej, jezioro jest, tama stoi, w koło jest pięknie, a na kempingu są mali i mili sąsiedzi. Jacy? Zobaczycie na naszym nowym vlogu:

Praktyczne informacje:

Wstęp do Glen Canyon: 25$ za samochód/ honorowany Annual Pass

https://www.nps.gov/glca/index.htm

Wahweap RV & Campground: 26$ za noc za miejsce na kempingu. Kemping w pobliżu plaży nad Lake Powell www: http://www.lakepowell.com/rv-camping/wahweap-rv-campground/

Zapora Glen Canyon: widok na zaporę z mosty: Glen Canyon Dam Bridge, po obu stronach mostu są darmowe parkingi. Przy zaporze działa Visitors Center. Jest możliwość wykupienie wycieczki z przewodnikiem, koszt 5$ osoba dorosła, zniżki dla dzieci i młodzieży, szczegóły na stronie: http://www.glencanyonnha.org/glen-canyon-dam-tours/