fbpx

USA 6 największych atrakcji południowego zachodu

największe atrakcje na zachodzie usa

W Stanach jest do zobaczenia dużo pięknych i niepowtarzalnych miejsc. Ale niektóre cieszą się większą sławą. Mowa o tych miejscach, które podalibyście w Familiadzie kiedy Karol Strasburger zapytałby Was o największe atrakcje USA. Rzecz jasna, te „gwiazdy” Stanów przyciągnęły i nas. Czy w rzeczywistości wyglądają jak na pocztówkach? Czy zasługują na miejsca we wszystkich topach topów? I jaką cenę płacą za swoją popularność?

1. Sekwoje

Sekwoje to największe drzewa na świecie, mogą mieć nawet 100 metrów, a ich kod genetyczny może pamiętać epokę dinozaurów. Czynnik „naj” jest tu oczywisty i niepodważalny, zwłaszcza jeśli ty ze swoimi powiedzmy 160, 170, 180 czy jak Igor 104 centymetrami stoisz u podstaw grubego na 10 metrów miękkiego pnia z zadartą do góry głową. Tego momentu kiedy czujesz się jak bohater bajki „Dawno temu w trawie” nie da się zapomnieć. No co tu dużo mówić: warto. I jest lepiej niż na zdjęciach, bo na zdjęciach nie da się poczuć tej perspektywy.

Najsłynniejsze okazy tych mamutowców jak np. drzewo Shermana rosną w Parku Narodowym Sekwoi. Nie oznacza to, że po przejechaniu granicy Parku wszędzie w koło będą tylko sekwoje, właściwie sekwoje występują w kilku skupiskach, aż można zwątpić czy dojechaliśmy w dobre miejsce. Sekwoje można zobaczyć nie tylko na terenie parku, ale także w Sequoia National Forrest, może nie te największe okazy, ale myślę, że nie zauważysz tej różnicy kilku metrów.

My byliśmy na szlaku 100 Gigantów w Sequoia National Forrest (vlog z tego spaceru możecie zobaczyć tu: klik) i nie narzekaliśmy na tłumy, choć na kempingu miejsca nie było. Obszar lasu i parku jest ogromny, więc mimo wielu turystów nikt nie musiał wchodzić sobie na głowę.

Warto?: Bardzo warto zobaczyć sekwoje, ale mniejsze znaczenie ma to, na który szlak się wbierzesz, zwłaszcza biorąc pod uwagę znaczne odległości.

Jak na zdjęciach?: Lepiej, na zdjęciach nie widać tak dobrze jak mamutowce są ogromne.

Tłok?: W Lesie Sekwoi tłoku nie było, możliwe że sytuacja ma się gorzej w bardziej znanych miejscach, np. przy Drzewie Shermana.

2. Wielki Kanion

Teraz mała pułapka. To, że Wielki Kanion jest największy na świecie to tylko w połowie prawda. Wielki Kanion jest największym jeśli chodzi o szerokość, która sięga 29 km, ale nie jest wcale największy jeśli chodzi o głębokość. Kanion Colca jest dwa razy głębszy niż Wielki Kanion, ma po prostu słabszy marketing. W każdym razie Wielki Kanion Kolorado niewątpliwie ma po swojej stronie liczby.

Wielki Kanion można oglądać z dwóch stron: północnej i południowej i każda ma swoje wady i zalety.

Na North Rim jest przeważnie chłodniej, częściej też pada tu deszcz. Szlaki nie ciągną się po całej długości krawędzi, a tylko z niektórych punktów widokowych rozciąga się widok na cały Wielki Kanion. Np. w rejonie Visitors Center zobaczycie Kanion Bright Angel, który jest odnogą Wielkiego Kanionu, ale południowej krawędzi tu nie widać. Ma to swoje dobre strony: widoki są bardziej różnorodne i jest tu zdecydowanie mniej ludzi, więc łatwiej też o miejsce na kempingu (my spaliśmy 50 m od krawędzi). Więcej o North Rim tu: klik

Na South Rim szlak ciągnie się po niemal całej długości krawędzi Kanionu, a widok roztacza się na całą jego szerokość. Ale jest to okupione tłumem, który da znać o sobie już na parkingu, a potem w głównych miejscach widokowych. Jeśli wybierzesz się na dalszy spacer zrobi się luźniej i będzie można już w spokoju podziwiać Kanion. Tylko, że jego największa zaleta: wielkość, zmienia się tu w wadę, bo nawet po kilki kilometrach marszu widok zmienia się tylko nieznacznie, co może być nurzące. Więcej o South Rim tu: klik

Warto?: Warto, ale jak dla nas wystarczy raz w życiu. No chyba, żeby zejść na dół, albo popłynąć rzeką Kolorado.

Jak na zdjęciach?: Tak powiedzmy. Tak jak na naszych zdjęciach, a nie jak na tych z gazet 😉

Tłok?: Na parkingu i w głównych punktach widokowych na South Rim tak.

3. Horseshoue Band

Ten zakręt rzeki Kolorado o całe 270 stopni to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Stanach. Zdjęcia zrobione tu regularnie goszczą na okładkach gazet i książek na całym świecie. I to widać po niezrównanej urodzie tego miejsca i… po ilości fotografów. Zwłaszcza o zachodzie słońca. Więcej przeczytacie i zobaczycie w poście i na filmie: klik

Warto?: Warto. Warto wziąć koc, kanapki i wodę i wybrać się tam oglądać zachód słońca.

Jak na zdjęciach?: Lepiej jak na zdjęciach!

Tłok?: W ciągu dnia raczej nie, pewnie gorzej w weekendy. No i o zachodzie słońca cała krawędź jest obstawiona statywami aparatów. Jeśli chcesz po prostu popatrzeć to spoko. Jest dużo ludzi ale oko da się nacieszyć no i za piętnaście minut fotografowie zaczną się zmywać a widok zostanie. A jeśli sam chcesz rozstawić statyw to lepiej zajmij miejscówkę wcześniej.

4. Kanion Antylopy

A teraz miejsce znane ze znanego zdjęcia i właściwie dzięki niemu. Kiedyś dotarł tu pewien fotograf, powiedział: wow, ale tu pięknie. Zrobił fotkę i sprzedał ją do National Geographic za bagatela 6,5 mln $. Mowa o pięknym Kanionie Antylopy w Arizonie i zdjęciu, które pewnie kiedyś Wam się gdzieś przewinęło. Czy cena za zdjęcie zasłużona? Chyba tak, bo kanion jest przepiękny i unikatowy. Piękne kształty kolorowych ciasnych ścian, między którymi przeciska się górą ledwie promień słońca. A u dołu 3 dwudziestoosobowe grupy turystów z głośnym przewodnikiem.

Warto?: Warto, o ile nie szkoda ci 48$ od osoby (więcej o cenie i o tym jak dostać się do kanionu przeczytacie tu: klik). Według nas pieniądze warte odżałowania nawet pomimo warunków tego spaceru.

Jak na zdjęciach?: Tak! Co więcej sam będziesz w stanie zrobić tu piękne zdjęcia bez pomocy photoshopa, kanion jest bardzo fotogeniczny.

Tłok?: Oj tak, tu słowo tłok nabiera nowego znaczenia. Zanim zdecydujesz czy wydać hajs zobacz na naszym filmie jak w rzeczywistości wygląda wycieczka przez kanion, bo inaczej na miejscu się srogo zdziwisz: zobacz.

5. Dolina Śmierci

Tak jak każde z miejsc na tej liście Dolina Śmierci też ma faktor naj: najgoręcej. No i jest upał i spiekota. Pusty kemping nie dziwi, dziwi to, że ktoś w ogóle wpadł na pomysł, żeby ten kemping tu zrobić. Ale poza nieziemską spiekotą jest tu nieziemsko pięknie i, jak na diabelską krainę, mega różnorodnie. Dolina Śmierci zadziwia wręcz swoją urodą. To nie tylko popękana od upału ziemia z czaszką barana czy bizona, gdzieniegdzie przysypana piaskiem, to prawdziwa kraina widoków nie z tej ziemi, które w dodatku zmieniają się co kilka kilometrów. Na filmie możesz zobaczyć widok na Zabriskie Point: klik, solnisko Badwater, pole, na którym diabeł gra w golfa i ruiny starej kopalni złota: klik.

Warto?: Warto. Zawsze. Tylko trzeba uważać na temperaturę.

Jak na zdjęciach?: Lepiej jak na zdjęciach!

Tłok?: Nie ma. Może ze względu na pogodę?

6. Joshua Tree

Park Narodowy Drzew Jozuego to nie tylko drzewa Jozuego, tak jak nie tylko Sekwoje rządzą Parkiem Sekwoi. Drzewa Jozuego są wyjątkowe i wyjątkowo dziwne, ale zanim dojedziesz do Parku JT już zdążysz się z nimi oswoić, bo po drodze rozrosły się wszędzie. No to co tam takiego niezwykłego? A no zobacz:

 

 

Warto?: Warto tu spędzić nawet dwa dni i przenocować na kempingu np. takim jak ten: klik

Jak na zdjęciach?: Lepiej, zdecydowanie.

Tłok?: Nie odnotowano.

To były najbardziej znane atrakcje południowego – zachodu, ale jak wiecie nie zawsze to co najbardziej znane musi być najlepsze, więc za tydzień pokażemy Wam miejsca mniej znane, albo nie znane wcale, ale na pewno warte uwagi, zwłaszcza przy planowaniu wyprawy do Stanów. Choć nie tylko, niektóre na bank Was zdziwią.

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *