Park Narodowy Drzew Jozuego to wyjątkowe miejsce. Myśleliśmy, że takie będzie głównie za sprawą drzew Jozuego. Tych wyjątkowych wielometrowych juk wyglądających jak obrośnięte szczeciną kosmiczne stworzenia (albo jak brodaty Jozue, który z wyciągniętymi rękami wprowadził żydów do ziemi obiecanej, a przynajmniej tak wyglądają według Mormonów, którzy nadali roślinie tą nazwę). Ale jest tu dużo więcej wyjątkowości.

 

 

Drzewa Jozuego, rzeczywiście robią wrażenie i są unikatowe, chociaż spotkać je można też poza terenem parku. Już je widywaliśmy, nawet pod jednym spaliśmy (http://tuiwszedzie.pl/noc-za-4-dolary/) i nie da się ukryć, że robią dobre pierwsze wrażenie (drugie i trzecie też). Ale Drzewa Jozuego to nie wszystko co zachwyca w parku narodowych ich imienia. Cały ogród kaktusów cholla, które wyglądają jak pluszowe misie, tylko jednak uparcie kujące(pokusa dotknięcia jest ogromna), niepowtarzalne formacje skalne, poprzecinane ostro wzdłuż i w poprzek, które pewnie były inspiracją dla twórców klocków lego razem z pozującymi na nich do zdjęć baranami górskimi, z drzewami Jozuego w tle zwalają z nóg. Zaczyna się od ogrodu cholla, a potem jest tylko lepiej.

Kamping w Joshua Tree (Cottonwood):

  • 20$
  • www: https://www.nps.gov/jotr/planyourvisit/cottonwood-campground.htm
  • my zatrzymaliśmy się w pierwszym lepszym kempingu, ale na terenie parku jest ich wiele i ten nasz pewnie nie był najbardziej atrakcyjny jeśli chodzi o widoki. Za to był spokojny i rano ruszyliśmy z niego na fajny szlak.

Atrakcje w okolicy: Slab City, Indian Wells, Palm Springs