fbpx

TRASA PRZEZ ŻELAZNĄ BRAMĘ – KTÓRĘDY JECHAĆ I CO ZOBACZYĆ

Przełom Dunaju: Żelazna Brama to kierunek wielu samochodowych wypraw po Rumunii. Połączenie gór Karpat i Dunaju daje niesamowite krajobrazy, a oprócz tego wzdłuż trasy nad Dunajem kryje się wiele miejsc wartych odwiedzenia: groty, jaskinie, posągi przedwiecznych królów a nawet zatopione miasta. Dziś mamy dla Was gotową trasę przez Żelazną Bramę w Rumunii i podpowiadamy co na tej trasie zobaczyć i gdzie się zatrzymać.

Trasa

To jest naprawdę epicka trasa przez odcinek Dunaju zwany Żelazną Bramą czyli przez przełom Dunaju oddzielający Karpaty od gór Wschodnioserbskich. Jednak my ze względu na awarię samochodu (już drugą na wyprawie 5 mórz) musieliśmy trochę ją skrócić, ale opowiem Wam o całej trasie bo szkoda żeby się zmarnowała, może ktoś z Was ją wykorzysta. Pokażemy Wam miejsca, które udało nam się zobaczyć, a o pozostałych opowiemy tyle ile udało nam się dowiedzieć.  Zaczynam od trasy, a niżej opowiem o kolejnych przystankach i punktach, w których warto się zatrzymać.

Jadąc z Polski od Timisoary nad Dunaj dojedziecie w miejscowości Moldova. Kilka kilometrów dalej jest miasto Coronini i zaraz za nim po przeciwnej stronie rzeki, już w Serbii nad samą wodą stoi zamek Golubac. Warto zrobić tu przystanek by nacieszyć oczy krajobrazami gór schodzących do rzeki i tego zamku, który stąd będzie widać doskonale. Dalej jedziecie już w dół rzeki prawie cały czas nad jej nurtem, aż dojedziecie do zatopionej twierdzy Cetatea Tricule. Kolejny przystanek jaki dla Was zaplanowaliśmy to posąg pradawnego wodza Decebala. Większość przewodników po Żelaznej Bramie prowadzi na tamę na Dunaju, którą też czasem nazywa się Żelazną Bramą, ale sama tama jest średnią atrakcją, a raczej żadną. Dostęp na nią jest utrudniony, bo tam jest przejście graniczne między Serbią a Rumunią, w dodatku sama konstrukcja nie jest warta nadrabiania drogi by ją zobaczyć i lepiej czas wykorzystacie jeśli zatrzymacie się gdzieś wzdłuż trasy po prostu popodziwiać Dunaj. No to teraz opowiem Wam trochę o  Żelaznej Bramie i pokażę miejsca gdzie warto się zatrzymać.

Zamek Golubac

Do samego zamku nie wejdziecie. No chyba, że nadrobicie jakieś 85 km do najbliższego przejścia granicznego z Serbią. W Serbii można zwiedzić komnaty zamku i zobaczyć tablicę upamiętniającą .Zawiszę Czarnego z Garbowa, ale najlepszy widok na zamek jest stąd, z Rumunii. I mi ten widok na zamek, góry i Dunaj by wystarczył (gdybyśmy tam dotarli, więc tym razem wybaczcie, bo chcę Wam pokazać zamek, ale zdjęcie nie moje).

trasa przez Żelazną Bramę

Zatopione ruiny Cetatea Tricule

Kiedy wybudowano tamę na Dunaju woda podniosła się o 33 metrów zatapiając niektóre miasta i wioski, które teraz znalazły się pod wodą. Gdzieniegdzie są miejsca gdzie tuż nad wodą wystają stare zabudowy. Do niektórych można podpłynąć łódką, a niektóre widac nawet z brzegu. Jakieś 50 km za zamkiem Golubac w dół rzeki ponad wodę wystają trzy wieże zatopionej twierdzy Cetatea Tricule. Tam właśnie nie dojechaliśmy, ale spodziewam się, że to też będzie dobre miejsce na podziwianie Dunaju i żeby zobaczyć ułamek tego, co zostawił pod wodą.

Pomnik Decebala

25 km dalej możecie zatrzymać się przy wyrytym w skale Karpat wizerunku króla Decebala. Wielkiego na 50 m szerokiego na 25. Sam nos Decebala ma 5 metrów. I jest to największy nos, największej rzeźby w Europie. Ten kamienny Decebal kojarzy mi się z postaciami królów wyrytymi w skale we wrotach Argonath z Władcy Pierścieni. No ok, może nie jest aż tak monumentalny (nic nie jest) Ale jak na możliwości tego realnego świata to jednak całkiem nieźle. 

 

Pomnik wygląda na jakieś starożytne dzieło, a powstał dość niedawno (2004 r.) na zlecenie biznesmena i historyka amatora, który chciał uczcić wodza Daków, ludu który dawniej zamieszkiwał ziemię rumuńskie i stawiał zacięty opór rzymskim najeźdźcom. Dlatego z własnych środków zatrudnił 12 rzeźbiarzy alpinistów, którzy przez 10 lat pracowali nad tym monumentem. Miejsce też nie zostało wybrane przypadkowo. Dokładnie po przeciwnej stronie Dunaju w Serbii jest tablica upamiętniająca cesarza Trajana, pogromcę Daków i Decebala. Trudno było o lepsze miejsce nie tylko ze względu na historię, ale też ze względu na krajobraz jaki jest tu dookoła.

Tama na Dunaju – Żelazna Brama

Tak jak pisałam wyżej, moim zdaniem ten punkt można spokojnie odpuścić i wykorzystać ten czas na miejsca, które mają do zaoferowania więcej. Ale jeśli będziecie chcieli pojechać to widok potężnej rzeki rozlanej między górskimi brzegami można tu podziwiać w kilku punktach widokowych.

trasa przez Żelazną Bramę

Zamek w Hunedoarze

Lepiej będzie odpuścić Żelazną Bramę i zamiast tego odbić od rzeki w Kierunku Hunedoary. To dość ciekawe miasto gdzie obok blokowisk i wiejskich, małych, kolorowych domków, zamkniętych starych fabryk, które pamiętają jeszcze czasy komunizmu wyrastają cygańskie pałace zdobione złotymi dachami. A nad wszystkim góruje wielki średniowieczny zamek ponoć najpiękniejszy w Transylwanii, choć nie wiem kto go tak mianował.

trasa przez Żelazną Bramę

To już któryś raz, i nie ostatni, jak na tej wyprawie mijamy Dunaj.Dunaj oglądaliśmy z winnic w Wiedniu i chcemy zapuścić się w deltę Dunaju. Nawet pomyśleliśmy, że to też jest dobry temat na wyprawę: przejechać tak wzdłuż tej rzeki. No zobaczymy, może kiedyś. Takich pomysłów mamy sporo i często do realizacji wchodzi najmniej prawdopodobny, albo najbardziej szalony. Jak np. pilnowanie kota w Dubaju 😉 więc wszystko się okaże. A może ktoś z Was zrobi taką wyprawę?

 

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

2 Komentarze

  1. Jerzy Wieczorkiewicz napisał(a):

    Przełom Dunaju zwiedzałem od strony serbskiej. Owszem, widoki piękne, ale…….. Niezmiernie wkurzył mnie brak poszanowania wartości historycznych i przyrodniczych. Przełom Dunaju uznany został za Park Narodowy. Obejmuje koryto rzeki (sztuczne, bo spiętrzone tamą) i wąziutki pas lądu, po którym biegnie szosa (po stronie serbskiej) oraz szosa i linia kolejowa po stronie rumuńskiej. Gdzie tu naturalna przyroda? Ponadto; wspaniała twierdza Smederevo – południowa część została wyburzona pod budowę linii kolejowej. Golubac =- zamek zalany przez wody jeziora, więc szosę …… przebito przez mury zamkowe. Nieco dalej – Lepenski Vir – niesamowite odkrycie archeologiczne, najstarsze na świecie płaskorzeźby będące podobiznami twarzy ludzkich (sprzed ponad 6000 lat). Zalane wodą, część odkrytych eksponatów umieszczono w koszmarnym szklano-aluminiowym pawilonie na brzegu Dunaju. No i oczywiście na koniec sprawca tego wszelkiego zła czyli zapora……. Nie zmienia to mojego zdania, że zarówno Rumunia jaki Serbia to piękne kraje, warte odwiedzenia i solidnego zwiedzenia, ale wkurzających momentów, zwłaszcza w Serbii jest dużo

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Dunaj pod swoją powierzchnią skrył wiele skarbów jak postawili tamę. A widać że przemysł też tu próbował się wedrzeć, po Rumuńskiej stronie też widać opuszczone stare fabryki, zwłaszcza w pobliżu miast, czasem jak z tarasu spojrzeć w dół widać stare tory. Komunizm nie był łaskawy dla historii ani dla przyrody. Na szczęście w Rumuni wiele cudów przyrody i pięknych zabytków zostało nietkniętych ale jeżdżąc po drogach i miasteczkach takich pokomunistycznych pogorzelisk widać sporo. Taki krajobraz tego kraju. Dzięki za Twoją relację z Serbii, daje do myślenia, ale o to chyba chodzi w tym podróżowaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *