Fujairah oferuje się teraz w wielu biurach podróży pięknymi kurortami. Ale my Wam ich nie pokażemy, nie opowiemy Wam o pięknych, dużych i nieprzeludnionych plażach, którymi szczyci się ten Emirat, ani o wspaniałej fujairańskiej rafie koralowej, ani o żółwiach, które podobno wylegują się tu na plażach. Nie opowiemy Wam o tym, bo nie plażowaliśmy, nie nurkowaliśmy, ani nawet bardzo z samochodu nie wysiedliśmy. Za to widzieliśmy (i przeżyliśmy) prawdziwy potop w Fujairah.

Z deszczem w tych całych Emiratach było u nas jak z karnawałem w zeszłym roku (nasz wenecki karnawał: tuiwszedzie.pl/roadtrip_wlochy/). Nie widzieliśmy, a wszędzie tylko zbieraliśmy konfetti. Jako rodzina podróżująca z, mającym cały karnawał w poważaniu, 3 latkiem i grzecznie kładąca się spać (lub padająca na twarz) po całym dniu wrażeń, karnawał był dla nas tylko konfetti porozsypywanym na chodnikach i niepozbieranym tłuczonym szkłem (z wyjątkiem rzeczonej Wenecji). A w Emiratach miało padać i choć deszczu nie widzieliśmy (poza 5 minutami, które przeczekaliśmy w chatce Beduinów w Hattcie: tuiwszedzie.pl/hatta-beduini-i-deszcz/) to to co zostawił po sobie mogliśmy oglądać w pełnej okazałości.

No więc my, w najtańszym samochodzie z wypożyczalni, który ma czasem problemy z jazdą po prostej drodze, znaleźliśmy się nagle w środku płynącej między krawężnikami rzeki. Bez możliwości odwrotu, który oznaczałby jazdę kilkunastu kilometrów pod prąd. A jak jeszcze ci w tych wielkich samochodach przejeżdżali obok to w nas uderzały fale jakbyśmy byli nie w samochodzie na środku dwupasmowej drogi tylko w szalupie na otwartym morzu.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że każdy metr w tej wodzie może być dla tego samochodu ostatnim przejechanym. A byłoby to bardzo słabe, już zaczynając od otwarcia drzwi, które były pod poziomem wody. Sytuacja zaczęła się pogarszać kiedy w tej rzece zaczął się jeszcze robić korek. Ale udało się. Nie zalało nam silnika i jakoś przejechaliśmy. Trochę się najedliśmy strachu, może z wyjątkiem Igora, który ucieszyły się, że nasz samochód okazał się być jakimś batmobilem, albo co najmniej takim pojazdem jak miała Lucy z Minionków.

Ale wiecie co, nie zawsze musisz oglądać najlepsze widoki jak te najlepsze z Parków Narodowych w USA i nie tylko (najpiękniejsze miejsca 2017), nie trzeba zdobywać szczytów czy pływać z fokami, żeby wyjazd był niezapomniany. Wyjazd do Fujairah do takich na pewno będzie się zaliczał.

Praktyczne informacje:

Praktyczne informacje na wypadek powodzi są takie, że mały samochód na wyprawy samochodowe w nieznane może okazać się niewystarczający.

A co do plaży i fajnych atrakcji w Fujairah to nic nie jesteśmy w stanie powiedzieć. Od naszych informatorów wiemy, że plaże są piękne. I rafy też.

A jeśli chodzi o miasto to jedyne co odkryliśmy, to to jak Fujairah wygląda z ulicy i co widać trochę na filmie. Widok z okna, każe przypuszczać, że jak już odpompują wodę to ulice miasta nie będą przez to bardziej atrakcyjne pod kątem miejskich rozrywek.