fbpx

Pet sit – czyli jak za darmo mieszkaliśmy 3 tygodnie w Dubaju

Pet sit pozwala na łączenie pasji do podróżowania z miłością do zwierząt. W skrócie polega na tym, że możesz zaopiekować się zwierzakiem w czasie nieobecności właściciela. Tu opiekujesz się pupilem, doglądasz dobytku, a oni udostępniają Ci swój dom do użytku. Tym samym masz możliwość pojechać, nawet na drugi koniec świata bez kosztów noclegu, a do tego zaprzyjaźnisz się z jakimś czworonogiem. My święta 2017 i Nowy Rok 2018 spędziliśmy w Dubaju opiekując się kotką Lucy i było to naprawdę wyjątkowe doświadczenie pod wieloma względami.

Jak się zarejestrować?

My korzystamy ze strony: TrustedHouseSittersCom

Opłata rejestracyjna wynosi 119 $ (poszukaj kodu rabatowego w Internecie). Trochę obawialiśmy się zapłacić z góry sporą opłatę na stronie, której nie znamy, ale przekonaliśmy się, że to nie jest strona krzak, Lucy rzeczywiście czekała na nas w Dubaju, więc Tobie już będzie łatwiej. Przynajmniej już wiesz, że to nie jest żaden fake.

Po wniesieniu opłaty musisz stworzyć swój profil. Masz pojechać do obcych ludzi, pilnować ich pupila i całego dobytku, dlatego serwis daje kilka możliwości uwiarygodnienia się (i sprawdzenia Cię): od potwierdzenia danych kontaktowych, przez możliwość poproszenia kogoś znajomego o wystawienie Wam opinii, po opinie od innych użytkowników serwisu.

Tworząc swój opis przemyśl jakie dane chcesz tam podać. Opisz uczciwie swoje doświadczenie w opiece nad zwierzętami. Do swojego profilu możesz dodać kilka zdjęć. Może masz jedno ze swoim pupilem, na którym razem się uśmiechacie (nasz pies umiał się uśmiechać, przynajmniej według nas) ;)?

Korzystanie z serwisu z dzieckiempetsitting

Wiele ogłoszeń jest oznaczonych „family friendly” czyli przyjazne rodzinie. Niektórzy właściciele zwierząt obawiają się, że dziecko może być nieostrożne lub zrobić zwierzęciu krzywdę. Ale jest też wielu właścicieli, dla których fakt, że chcecie przyjechać z dzieckiem będzie dodatkowym atutem i tylko was uwiarygodni.

Z drugiej strony, jako rodzic też chcesz wiedzieć z jakim zwierzakiem będziecie mieć do czynienia. Czy zwierze jest nauczone kontaktu z dzieckiem i czy wszyscy będziecie mogli bezpiecznie z tym zwierzakiem się „dogadać”. Na stronach tego typu ogłasza się wiele rodzin i my właśnie takich ogłoszeń szukam. Zwierzak będzie zestresowany tym, że zniknęła jego rodzina i przyszli jacyś „obcy”, do tego pojawienie się jakiegoś takiego małego, dziwnego, człowieka, który piskliwie mówi i śmiesznie biega może być dla zwierzęcia dużym przeżyciem.

Jesteś już zarejestrowany. Jak znaleźć pet sit?

Odpowiadaj na ogłoszenia, najlepiej możliwie szybko. Na filmie opowiadamy dokładnie o tym, jak my znaleźliśmy Lucy i o tym jak inna rodzina sama się do nas zgłosiła z propozycją pet situ. Jeśli znajdziemy jeszcze jakiegoś spoko psa czy kota też na pewno opowiemy Wam o naszych doświadczeniach. Na pewno jest kilka sposobów na zwiększenie sowich szans.

Stwórz dokładny i wiarygodny profil, przeczytaj go krytycznie i zastanów się czy sam powierzyłbyś opiekę nas zwierzęciem tej osobie, o której piszesz. Zadbaj o wiarygodność swojego profilu, poproś o referencje i odpowiadaj na ogłoszenia możliwi jak najszybciej. A potem czekaj na odpowiedź.

Na co zwrócić uwagę w ogłoszeniu

Uczciwie odpowiedz sobie na pytanie czy dasz radę się zająć tym domem i zwierzętami. Ogłoszenia są różne i jeśli nie masz doświadczenia w opiece nad końmi to nie odpowiadaj na ogłoszenie o tym, że opieki potrzebuje przydomowa stadnina. Jeśli do tej pory zajmowałeś się tylko jednym zwierzakiem może nie od razu szukaj pet situ nad całą ferajną psów i kotów. Czasami opieki potrzebuje chory zwierzak, wymagający nawet całodziennej opieki, po prostu zastanów się czy dasz radę.

Zwróć też uwagę na listą obowiązków jakie Cię czekają. Niektórzy właściciele wymagają tylko opieki w zwykłym wymiarze, dopilnowania by pupil był bezpieczny, najedzony, by czuł się dobrze. Ale niektórzy mają dłuższą listę oczekiwań, a czasem nawet cały harmonogram. Zastanów się czy dasz radę połączyć taką zaawansowaną opiekę nad zwierzęciem ze zdalną pracą czy innymi planami.

Po prostu wybieraj odpowiedzialnie, jeśli widzisz jakiekolwiek ryzyko, że nie dasz sobie rady, poszukaj innego ogłoszenia.

Zobacz też, co będziesz mieć do dyspozycji na miejscu. Może właściciele dają do dyspozycji samochód i nie będziesz musiał wypożyczać. Jeśli będziesz pracować zdalnie sprawdź czy jest Internet.

A może Ty szukasz opieki nad swoim domem i zwierzakiem?

Przygotuj ogłoszenie konkretnie. Podaj termin wyjazdu, opisz swojego zwierzaka, swój dom, napisz jak wygląda opieka nad pupilem, jasno powiedz czego oczekujesz od potencjalnego opiekuna, dodaj kilka zdjęć domu i zwierzaka. Myślę, że w ofertach będziesz mógł wybierać.

A jak było z Lucy?

Było super. Wyjazd wyjątkowy pod każdym względem. Choć czekało nas też sporo wyzwań. Kiedy przyszliśmy do domu, którego mieliśmy doglądać Lucy się przed nami schowała (jej właścicieli już nie było). Wywabienie jej z kryjówki i przekonanie do nas wszystkich było wyzwaniem, ale poszło nam szybko.

Był też moment, że myśleliśmy, że zepsuliśmy kota. Po kilku dniach Lucy zaczęła się inaczej zachowywać, skakać po meblach i trochę rozrabiać, ale okazało się, że to na początku się nas krępowała i dopiero po kilku dniach była sobą.

Spała z nami, budziła nas mruczeniem żeby podrapać ją pod szyją, nawet grała z nami w piłkę. Igor z kolegą budowali jej tory przeszkód. Broniliśmy ją (zwłaszcza Igor) przed starszymi i większymi kotami, które terrorem wyjadały jej karmę. A ostatniego dnia nam zakręciła się łza w oku, a Lucy jak zobaczyła, że naszych rzeczy nie ma zaczęła głośno miauczeć.

Rozstania są trudne, zwłaszcza kiedy masz 4 lata i żegnasz się z futrzakiem, który spał z Tobą w łóżku i latał za sznurkiem, który ciągnąłeś. Ale cała ta przygoda była warta kilku łez. No i  to jak dziękował nam jej 12 letni właściciel, też zostanie z nami na długo.

Dużo podróżujemy więc nie możemy pozwolić sobie sami na zwierzaka, ale kontakt dziecka z żywym zwierzęciem jest bardzo ważny. Uczy odpowiedzialności, empatii, no i zwyczajnie jest po prostu fajny. Dlatego bardzo polecamy petsit też Wam. Więcej praktycznych informacji, wglądu w to jak ten petsit wygląda w naszym filmie. Jeśli macie jakieś pytania, wątpliwości, przemyślenia, dajcie znać w komentarzu, na pewno odpowiemy 😉

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

31 Komentarze

  1. Olka napisał(a):

    Szczerze mówiąc nigdy nie słyszałam o takiej opcji podróżowania, a raczej znajdowania noclegu w zamian za opiekę nad zwierzakiem. Bardzo ciekawa opcja!

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Nam ten temat obił się o uszy przypadkiem i na początku trochę wątpiliśmy w ten cały petsit. Ale sprawa zaciekawiła nas na tyle, że postanowiliśmy to sprawdzić, choć w sumie do momentu kiedy spotkaliśmy się z tą rodziną, w której domu mieszkaliśmy to wszystko wydawało się dość nierealne

  2. Ewelina napisał(a):

    Rewelacyjny temat! Nie każdy ma tyle wiedzy i doświadczenia, żeby pilnować dzieci i do tego podróżować. Ze zwierzętami jest o niebo łatwiej: -) pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia

  3. Żaneta napisał(a):

    Ciekawy sposób na podróżowanie, ale chyba nie dla mnie…

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Na pewno wiąże się to z ograniczeniami, no i nie każdemu musi odpowiadać towarzystwo obcego zwierzaka na wakacjach 😉

  4. Monika napisał(a):

    Nigdy nie słyszałam o takiej opcji, a pomysł fenomenalny. Wszyscy, którzy kochają zwierzęta, mogą w ten sposób zwiedzić kawałek świata.

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      tak, wydawało mi się to zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe, no ale jednak 😉 my kochamy zwierzaki, a nie mamy własnego, więc ta opcja jest jak stworzona dla nas 😉

      • Renata Klosowicz napisał(a):

        My, mając dwa pieski, odkryliśmy ta stronę i dzięki niej podróżujemy.
        Mieliśmy bardzo miłych i odpowiedzialnych petsitters 3 razy.
        W tym czasie zaliczylismy 3 x po 30-45 dni, wiele krajów. Win-win situation, for both parties

        • Sylwia Kołpuć napisał(a):

          Tak, to idealne rozwiązanie, daje dużo możliwości obu stronom. My też trafiliśmy na świetnych gospodarzy, super było ich poznać. A nasz Igor zaprzyjaźnił się z kotką Lucy, warto było tego doświadczyć 🙂 super sprawa, mamy zamiar korzystać z tego więcej

  5. super dzieciaczki napisał(a):

    Pierwszy raz słyszałam o takim sposobie na darmowy nocleg. Fajne.

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      tak, ta opcja nie jest bardzo znana, my też na ten temat natknęliśmy się przypadkiem. Podobno w Australii i USA jest to bardziej popularne

  6. indianadriana napisał(a):

    Bardzo ciekawy sposób 🙂 może kiedyś spróbuje 🙂

  7. Ekonomka napisał(a):

    Bardzo żałuję, że nic nie wiedziałam o takiej formie opieki/wyjazdów jak byłam młodsza (cholera, trochę staro to zabrzmiało;). Zwierzolubem jestem od zawsze, a w studenckich czasach połączenie wakacji z dodatkowym zarobkiem i możliwością obcowania ze zwierzętami byłoby idealny 🙂

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      haha 😉 wiem co masz na myśli, też już myślę o sobie w takich kategoriach czasem. A szkoda, że na studiach nie podróżowałam, a szkoda, że nie imprezowałam więcej 😉

  8. Paulina napisał(a):

    Świetny pomysł na podróżowanie, słyszałam o nim już od kilku osób. Fajnie, że udało Wam się też trafić na zwierzątko, które się z Wami polubiło (mimo słabych początków)!

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Lucy na początku była nieśmiała, ale w sumie poszło dość szybko, jak już ją wyciągnęliśmy z kryjówki 😉 ale to prawda trafiło nam się fajne zwierzątko

  9. Renata Klosowicz napisał(a):

    Nie mogłam znaleźć waszego blog na trustedhousesitters.com. Wasz blog jest wspaniały i gdyby więcej homeowners was zobaczylo to bylibyscie zasypani ofertami .
    Jesteście bardzo urocza rodzinka

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Renata świetna rada, jakoś na to nie wpadliśmy, żeby na stronie dodać bloga 😉
      I bardzo dziękuję za te miłe słowa, to naprawdę wiele znaczy dla nas. Dla takich słów wsparcia warto pisać tego bloga 😉

  10. Warsztat Podróży napisał(a):

    Świetny sposób na obniżenie kosztów wyjazdu !

  11. Katarzyna napisał(a):

    Nie wiedziałam, że są tak wspaniałe możliwości! Czas podszkolić język i zacząć podróżować 🙂

  12. AlicjaZell.pl napisał(a):

    Bardzo ciekawe rzeczy! Nie wiedziałam o takiej usłudze. Hm, dla niektórych to może być naprawdę fajna opcja 🙂

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Alicja, my też na pet sitting wpadliśmy w sumie przypadkiem, ale bardzo nam ta opcja przypadła do gustu. Niedługo jedziemy znowu 😉

  13. Dreamroad.pl napisał(a):

    Musimy sie koniecznie zainteresowac tematem Uwielbiamy zwierzaki, sami w domu mamy 2psy Dzieki za inspirujący wpis

  14. Ewa napisał(a):

    Kto to wymyślił jest geniuszem! Musze się tym zainteresować bo łączy moją ulubioną rzecz – zwiaerzaki z podróżowaniem 🙂

  15. Karolina napisał(a):

    Super sprawa w ogole o tym wczesniej nie slyszalam. Duzo podrozuje i dlatego tez od dawna nie mam psa a tesknie za tym ogromnie.mozna by fajnie polaczyc te sprawy.wiesz w jakich krajach to sie sprawdza dobrze?czy jakas australia itd?ijak to od strony prawnej/formalnej wyglada?czy ta oplata jest jednorazowa czy najakis czas?

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      najwięcej ogłoszeń jest z krajów anglojęzycznych: Stany, wyspy Brytyjskie i Australia 🙂 ale coraz więcej jest z Europy: Francji, Hiszpanii. Raz odpowiedzieliśmy na ogłoszenie z Korei. Ogłoszenia możesz przeglądać zanim się zarejestrujesz żeby wiedzieć mniej więcej jakie kierunki, na jak długo się pojawiają. Opłata jest jednorazowa. Ostatnio byliśmy na naszym drugim petsicie w Chicago 😉 Jeśli chodzi o formalności to wszystko odbywa się przez stronę: tam się kontaktujecie i jak dogadasz się z gospodarzami dostajesz oficjalne potwierdzenie, że petsit jest potwierdzony przez drugą stronę. Nie podpisujesz żadnej „papierowej” umowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *