TU:

Żeby móc podróżować, musisz mieć jakiś punkt stały, punkt, z którego wyruszyłeś. I do niego zawsze powracać, żeby przygotować następną podróż. Nie istnieje koło bez środka. I nie istnieje podróż bez powrotu.

Pierdomenico Baccalario

Naszym TU – miejscem z którego wyruszamy i do którego wracamy – jest Gdynia (przynajmniej dziś).

 

WSZĘDZIE:

parafrazując Susan Sontag:

Nie byliśmy wszędzie, ale mamy to na liście

Ale niezależnie czy TU czy WSZĘDZIE, staramy się, żeby było RAZEM bo wierzymy, że wszędzie gdzie się wybierzemy przeżyjemy niezapomniane chwile o ile będziemy z tymi, z którymi chcemy te chwile przeżywać.

My, czyli Sylwia, Grzesiek i Igor dzielimy pasję podróżowania od kiedy Igor skończył pół roku. Do tej pory podróżowaliśmy po Teksasie i Stanie Arkansas, zwiedziliśmy też pół Europy. Byliśmy na rodeo, wędrowaliśmy przez kaniony Teksasu, bawiliśmy się na weneckim karnawale i słuchaliśmy jak George Michael śpiewa Last Christmas sącząc Frozen Margaritas na 52 piętrze wieżowca w Dubaju z widokiem na Palm Jumeirach. Jakoś w międzyczasie pojawił się pomysł, żeby tą pasję przenieść w Internety.

Ten blog: Tu i Wszędzie będzie forma pamiętnika z podróży. Będzie tu o naszych podróżach: z dzieckiem, z żoną, mężem czy tylko z plecakiem. Powiemy jak korzystać z amerykańskich bankomatów, jak zrobić zakupy w Walmarcie, jak zaplanować road trip i dlaczego na rodeo warto zabrać składane krzesło.

O tym wszystkim opowiemy my:

 

Grzesiek – pragmatyczny, do bólu logiczny, twardo stąpający po ziemi programista i planista podróży, naczelny fotograf bloga

 

 

 

Sylwia – spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości zamieszczanych tu tekstów

 

 

 

Igor – odważny, ciekawy świata i entuzjastyczny czteroletni początkujący fotograf, budowniczy i adept sztuk Jedi