Masz przed sobą kilku lub kilkunastogodzinny lot z dzieckiem? Może na dodatek czekają cię przesiadki? To wasz pierwszy lot razem? To może być dla dziecka wielka przygoda, ale też wielki stres. Jak pomóc dziecku, by jak najłatwiej przetrwało wielogodzinną podróż? Poniżej kilka sprawdzonych.

Strach ma wielkie oczy, też strach przed podróżą

Pierwszy lot (z resztą nie tylko pierwszy) to dla dziecka duże przeżycie, bez względu na wiek. Aby to duże przeżycie nie zamieniło się w duży stres musisz zadbać o to by dziecko poczuło się bezpieczne.

Ze starszym dzieckiem warto porozmawiać o podróży, o tym jak ona będzie wyglądać. Porozmawiajcie o kontrolach, o pracy celników, o tym dlaczego i kiedy trzeba zostawić bagaż. Zapytaj dziecko czy ma jakieś pytania i postaraj się na nie odpowiedzieć. Jeśli nie jesteś fizykiem może być ci trudno wyjaśnić jak to jest że te duże samoloty latają, a wasza plastikowa zabawka ciągle spada na ziemię. Poszukajcie odpowiedzi razem w internecie, albo w książce. Planujcie razem co będziecie robić podczas lotu, mówcie o tym jak o ciekawej przygodzie a tak właśnie będzie.

Bezpieczeństwo malucha

Dla malucha lot też może być stresującym przeżyciem. Nie wie i nie rozumie dlaczego nagle zatykają mu się uszy i robi się takie dziwne coś w głowie, dlaczego czuje się tak jakby nie było ziemi pod nogami, tak dziwnie buja i szarpie. A jeśli nie umiesz mówić, to jak możesz dać znać mamie, że się boisz? Często płaczem.

O dzieciach płaczących w samolocie krążą niemal legendy. Przed naszym pierwszym lotem słyszałam to mnóstwo razy i byłam niemal pewna, że tak właśnie będzie – płacz całą drogę. Ale nie było. Potem lataliśmy jeszcze jakieś 20 razy i płacz owszem, słyszeliśmy, ale tak naprawdę płacz zdarza się wszędzie. Osoby, od których słyszałam opowieść o klątwie płaczu albo dzieci nie miały, albo już dawno swoje odchowały. A tu nagle dostały po uszach dawką dziecięcego zawodzenia. I tak narodziła się legenda.

Nie zakładaj, że płacz was spotka. Bardzo możliwe, że twój maluch pokocha podróżowanie. Tak czy inaczej zapewnij mu dużo ciepłych przytulasów i spokojnych słów, żeby nawet wtedy gdy straci ziemię pod nogami czuł, że jest bezpieczny.

I olej wszystkich ludzi, którym mogą rzucać ci niejednoznaczne spojrzenia. Oni są dorośli, poradzą sobie sami.

Spakujcie misia w teczkę

Dobrze jeśli dziecko ma SWÓJ bagaż podręczny. Nie jeszcze jedną torbę z rodzinną wyprawką, albo kilka zabawek w plecaku taty, tylko swój własny, osobisty plecak, walizkę czy torbę.

No i rewelacyjnie jeśli spakujecie go razem. A jeśli jest na tyle duże by zrobić to samo pozwól mu na to.

Niech spakuje ulubioną zabawkę lub przedmiot, rzeczy które uzna za potrzebne (nawet jeśli ty nie uważasz że takie są). Niech niesie swój bagaż i swobodnie z niego korzysta. Wtedy dziecko będzie mogło poczuć satysfakcję. A jako niezależny, odpowiedzialny i już prawie samodzielny podróżnik może podejdzie do samego lotu bardziej ochoczo.

Korzystajcie z przywilejów

Sprawdź na stronie linii lotniczych jakie oferują udogodnienia dla dzieci i skorzystaj z nich. Np. sprawdź czy przysługuje ci pierwszeństwo przy odprawie lub przy boardingu (bardzo często dba o to obsługa i sama wypatruje dzieci by zaprosić w pierwszej kolejności do samolotu). Może będziecie mogli poprosić o kołyskę dla dziecka, wtedy zapewnisz dziecku wygodne miejsce na odpoczynek, a przy okazji sobie miejsce na wyprostowanie nóg. Na niektórych lotniskach są strefy dla dzieci, o nie też warto zapytać obsługę lotniska.

Start

Start i lądowanie są najbardziej dotkliwe fizycznie, ze względu na dużą zmianę wysokości.  Zatykają się uszy i szumi w głowie. Dzieci, tak jak dorośli, mogą je znosić lepiej lub gorzej. Znam dzieci, które uwielbiają wręcz start, który wywołuje wielkie wow, a zasypiają przy lądowaniu. Ale niektóre dzieci mogą mieć trudności z przyzwyczajeniem się do tych dziwnych warunków.

Fizyczne skutki można zneutralizować odruchem ssania lub żucia. Starszakowi możemy dać gumę lub cukierka. Maluchowi można zaproponować smoczek, butelkę albo pierś (która dodatkowo wzmoże poczucie bezpieczeństwa).

Jeśli dziecko będzie przejęte można spróbować je czymś zająć. Rozmową, zabawą, nawet bajką lub grą. W niektórych samolotach można oglądać ujęcia z kamer zamontowanych na zewnątrz samolotu, które w trakcie startu i lądowania są szczególnie ciekawe i mogą pochłonąć waszego podróżnika.

Lot

Dostaliście się do samolotu, przetrwaliście start i co teraz? Przygoda? Bojowe nastawienie minie nawet u najbardziej zaangażowanych podróżników i na ten moment dobrze jest się przygotować. Wymyśl wcześniej kilka zajęć, którymi będziesz mogła zająć dziecko. Mała, jeszcze nieprzeczytana książeczka, niewielka gra podróżna jak np. Double albo minipuzzle. Kolorowanka i kilka kredek, a może zagadki? Ty znasz swoje dziecko najlepiej więc postaraj się dopasować atrakcje do zainteresowań dziecka.

Woda, woda i jeszcze raz picie!

W podróży często zapominamy o najważniejszym, o piciu. A bardzo ważne jest żeby się nie odwodnić. Wiele dolegliwości związanych z lataniem jak uczucie zmęczenia, bóle głowy jest związanych właśnie z niedoborem wody w organizmie. Mimo, że samolot nie jest komfortowym miejscem na wędrówki do łazienki często przypominaj dziecku o piciu wody i sama też o tym nie zapominaj.

Sen

Rodzice często zastanawiają się jak pogodzić rytm dnia dziecka, jego drzemki i posiłki z długą podróżą. Sprawa pogarsza się, jeśli do tego dochodzi zmiana czasu. Tymczasem to dorośli gorzej znoszą te zmiany. Dzieci oczywiście są przyzwyczajone do pewnego rytmu dnia, daje im on też poczucie bezpieczeństwa, ale dzieci są bardziej elastyczne. Ich organizmy są tak zaprogramowane by umiały zapewnić sobie regenerację. Więc jeśli twoja latorośl odmawia spania lub jedzenia, nie panikuj. Pamiętaj, że podróż to nerwy, które mogą zaburzyć apetyt i pory snu.

Ale kiedy już przyjdzie zmęczenie dziecko prędzej czy później zaśnie i w pięć minut naładuje swoje baterie. A po drzemce pewnie wróci też apetyt. I nagle zorientujesz się, że twoja pociecha wesoło bryka podczas gdy ty będziesz mieć powieki jak z ołowiu. Dlatego nie przegap żadnej okazji by samej odpocząć lub uciąć sobie drzemkę.

Chyba nie ma tego dużo prawda? Bo loty nie są wcale takie straszne. Bezpiecznej i wesołej podróży.