fbpx

Książka: Busem przez Świat. Alaska i Kanada

Książkę Busem przez Świat: Alaska i Kanada, przerobiliśmy na audiobooka podczas naszej wyprawy 5 mórz. To znaczy, ja i Grzesiek czytaliśmy ją na zmianę na głos w trakcie podróży: w samochodzie, na kempingach, w przerwach na łące lub nad jeziorem. Ale wygląda na to, że nie doczytamy jej do końca. Ja jako mol książkowy, książki darzę wielkim szacunkiem, nie kończę książek tylko jeśli to wyjątkowe gnioty. Ale tym razem powód jest inny… Na 4 strony przed końcem, Igor zorientował się, że to już ostatnie rozdziały i powiedział, że już nie czytamy dalej bo nie chce żeby ta książka się skończyła.

Ale nawet bez tych czterech stron myślę, że jesteśmy Wam w stanie o tej książce powiedzieć coś więcej. Co nam się podobało? Dlaczego warto ją przeczytać w kilka wieczorów tego lata? I gdzie można ją kupić (bo nie w księgarni)?

Busem przez Świat: wyprawa na Alaskę i Kanadę

Możliwe, że znacie Karola, Aleks i ich busa: Supertrampa, którzy razem są znani jako Busem przez Świat. To podróżnicy, którzy w swoim kolorowym busie przemierzają kolejne kontynenty, zabierając ze sobą swoich czytelników, przeżywając wyjątkowe przygody, starając się przy tym podróżować tanio i pisząc o tym na blogu: Busem przez Świat i w serii książek. Ich najnowsza podróż to podróż przez trzy Ameryki. Podczas tej wyprawy przejadą całą część świata znaną jako Ameryka: od Alaski po Patagonię.

Pierwszym etapem tej podróży była Alaska i Kanada: jedne z najbardziej dzikich, tajemniczych i niesprzyjających człowiekowi terenów na ziemi. I właśnie o tej podróży przez dzicz, przez alaskańską puszczę, przez opuszczone miasteczka i wielkie miasta, przez miejsca z klimatem, który można spotkać tylko w Ameryce opowiada książka Busem przez Świat: Alaska i Kanada

Książka Busem przez Świat Alaska i Kanada

Ale Alaska, poza wielką przygodą, dla Karola, Aleks oraz pozostałych członków ekipy, miała jeszcze jedno wyzwanie, jeszcze jeden cel, o zmierzeniu się z którym marzyli przez lata. Gdzieś pośród alaskańskiej puszczy stoi stary opuszczony autobus, do którego kiedyś dotarł podróżnik Alexander Supertramp, którego historia dla wielu była inspiracją do podróży, a niekiedy nawet do zmiany sposobu życia. Kolorowy bus Oli i Karola też nazywa się Supertramp i te nie jest zbieg okoliczności. A teraz po tylu już latach podróży mieli szansę zmierzyć się z dziką Alaską i dotrzeć do miejsca, o zobaczeniu którego marzyli od początku swoich podróży.

Staliśmy po pas w lodowatej wodzie. Każdy kolejny krok był coraz trudniejszy, bo z zimna straciliśmy czucie w nogach i nie byliśmy już w stanie wybadać śliskiego dna. Gdybyśmy nie podpierali się kijami, już dawno obydwoje leżelibyśmy w wodzie. Prąd był coraz silniejszy i im dalej szliśmy, tym coraz bardziej miotał nas na wszystkie strony. Chwyciłem Olę mocniej za rękę. Czułem, że dalej chyba nie damy rady. (…)

Myśli kołatały mi się w głowie. A co jeśli za kilka kroków potkniemy się i rzeka nas porwie? Kilka osób już ją zlekceważyło i straciło życie, o czym dobitnie przypomniał nagrobek, który minęliśmy kilka kilometrów wcześniej. Albo co jeśli przejdziemy i nie będziemy w stanie wrócić? Z dwojga złego lepiej utknąć po tej stronie rzeki. Supertramp nie miał tego szczęścia. Rzeka okazała się dla niego zbyt wysoka i umarł w Autobusie.

Żeby się dowiedzieć czy udało im się przekroczyć rzekę Teklanikę i stanąć przy autobusie Supertrampa oraz gdzie jeszcze zaprowadziły ich bezludne drogi i bezdroża, sięgnijcie po książkę.

Co tak wciąga w przygody ekipy z kolorowego busa?

Bo coś musi, nie ma innego wytłumaczenia na to, że 5 latek był w stanie wsłuchać się w opowieść na tak długo i dopytywać się o dalszy ciąg. A jak wiadomo 5 latkowie nie słyną z cierpliwości. No ale nie jest to książka dla dzieci przecież (choć może być). Ja z Grześkiem też zostaliśmy wciągnięci w świat busa i miejsc, które odwiedzał. Co sprawia, że książka wciąga? Co ma w sobie, co może Tobie też się spodoba? To zależy od tego jakim typem czytelnika jesteś:

Typ: Igor – czytelnik, który kocha przygodę. Lubi zabawne opowieści i zdjęcia mieszkańców alaskańskich ostępów. Dla niego książka musi mieć wartką akcję, no chyba że jest o dinozaurach, wtedy nie musi 😉

To literatura faktu jakby nie było, a literatura faktu nie kojarzy się raczej z przygodami, akcją i scenami budującymi napięcie. Ale w tym przypadku akurat wszystko o czym mowa pomiędzy okładkami jest. Sami przekonaliśmy się, że podróże dostarczają wielu przygód, i w podróży Busem przez Świat na Alaskę też takich nie brakowało. I właśnie to jest takie wciągające, bo oprócz tego, że to rasowa literatura przygodowa, to jeszcze prawdziwa, co daje tylko dodatkowego smaczku.

Książka Busem przez Świat Alaska i Kanada

Dorosły fan przygody będzie miał jeszcze więcej radości, bo odnajdzie tu pewnie więcej smaczków i znaczeń, ale dla tych młodszych to też będzie świetne spotkanie z przygodą, podróżami i piękną naturą, które może rozbudzić pasję, ciekawość i wyobraźnię.

– Będziemy pływali po lodowcu – powiedziała Magda.

– Chyba raczej „przy” lodowcu – odparłem.

– Nie, dobrze słyszeliście. Wpłyniemy do środka lodowca.

– A czy to bezpieczne? – zapytał Łukasz, wyraźnie przestraszony wizją pływania pomiędzy topniejącymi górami lodu.

– No pewnie, że nie. Gdyby było, już dawno ktoś organizowałby tam płatne wycieczki – odparł ze spokojem Jim – ale nie bój się, damy ci kamizelkę. (…)

Sunęliśmy wąskimi korytarzami przez lodowy labirynt, który ciągle topniał i trzeszczał. W jednym miejscu szczelina była tak wąska, że kajaki nie mogły się przecisnąć. Jim podpłynął do niej, zaparł się nogami o jedną ścianę i przesunął kawałek lodowca. Łukasz, widząc to, postanowił zawrócić. Przepłynęliśmy na drugą stronę, a za ostatnią osobą szczelina znów się zamknęła.

Typ: Grzesiek – czytelnik pragmatyczny. Jeśli ma coś czytać to wybiera lekturę, która dostarcza praktycznej wiedzy, albo opowiada na pytanie: jak było naprawdę, ale tak bez ściemy

Jeśli jak Grzesiek jesteś pragmatykiem to ta książka jest dla Ciebie. W książce Karol dzieli się praktycznymi poradami na temat taniego podróżowania, opowiada wiele od strony zaplecza: jak wyglądała organizacja wyprawy, sprawy celne, ubezpieczeniowe, sprzętowe, jak rozwiązywali problemy które powstały w podróży, jak tanio zatankować, gdzie zjeść i szukać noclegów.

Książka Busem przez Świat Alaska i Kanada

W książce jest też wiele prawdziwych historii ludzi, których spotkali na wyprawie. Skąd Pan Waldek wziął się na opuszczonej stacji benzynowej pośrodku niczego? Dlaczego bohaterzy, których spotkała ekipa busa rezygnowali z życia w dużych miastach przenosząc się w odludzia? Jak to się stało, że Karol i Aleks mogą podróżować tak dużo i żyć z podróżowania? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie na stronach tej książki.

Przez prawie 8 lat podróżowania i blogowania nabraliśmy bardzo dużego doświadczenia w fotografii, pisaniu, tworzeniu filmów, organizacji wyjazdów i marketingu internetowym. Razem z Olą, teraz już moją żoną, założyliśmy własną firmę i zrezygnowaliśmy z dotychczasowych prac. Skupiliśmy się na blogu i zostaliśmy zawodowymi podróżnikami i profesjonalnymi twórcami internetowymi. Nasza pasja stała się sposobem na życie. Dalej robimy to, co kochamy, ale teraz możemy to robić na pełen etat.

Typ: Sylwia – czytelnik myśliciel. Lubi książki, które dają do myślenia, mają drugie dno, po lekturze których można się zagłębić w rozmyślaniach

Ta książka to nie tylko relacja z wyprawy, opis przygód i krajobrazów, podane przez pryzmat chwilowych emocji. W tych opisach kryje się prawdziwy obraz Ameryki, z jej smaczkami, jasnymi i ciemnymi stronami. Pojawiają się tu refleksje i przemyślenia, które pozwalają spojrzeć na te przygody, kraje i poznanych ludzi z trochę głębszego punktu widzenia. Ola w książce dzieli się swoimi przemyśleniami i nie są to żadne rozległe wywody, bardziej myśli, które trafnie kierują nasze spojrzenie na trochę inne, mniej oczywiste tory.

Z PAMIĘTNIKA OLI

Pierwsze co sobie pomyślałam o panu Waldku, to: „O MATKO! Trzeba mu pomóc! Natychmiast! Dajmy mu normalne jedzenie! Dajmy mu pieniądze! Dajmy mu czyste ubrania!”. Chwilę później te myśli ucichły, ustępując długim, ciekawym, czasem dziwacznym, a czasem wręcz upiornym rozmowom z nieznajomym.

Co ciekawe, gdybym spotkała tego człowieka w Polsce, w prowizorycznym domu z kartonów, to wiadomo, jakim słowem określa się takich ludzi. Natomiast tu w Kanadzie, głęboko pośrodku niczego, ten człowiek urasta w tym momencie do najwspanialszej historii z wyjazdu (…)

A może to kwestia CZASU – tu podczas wyprawy mamy go bardzo dużo, więc mamy czas dla pana Waldka, żeby z nim usiąść, wysłuchać, pogadać. Tam w domu w Polsce, ciągle tego czasu mamy za mało i może dlatego nie poznajemy takich panów Waldków…

Oprócz prawdziwej przygody i praktycznych porad, w książce znajdziecie wiele wciągających historii i samych członków ekipy i spotkanych na drodze niezwykłych ludzi. Oprócz tego jednym z głównych bohaterów jest też dzika, nieoswojona przyroda i amerykański klimat.

Jeśli byliście w miejscach, które są opisane w książce to wrócą do Was najfajniejsze wspomnienia. Do nas ciepłe wspomnienia z Chicago napłynęły falami kiedy czytaliśmy o spotkaniu Karola i Aleks z Polonią. Jeśli nie byliście w tych rejonach to będziecie mogli poczuć prawdziwy klimat Ameryki i przekonać się jak tam jest. Stany opisane w książce zastaliśmy dokładnie takie jak zostały nam w pamięci, a Alaska, gdzie jeszcze nie byliśmy, już nie wydaje się aż tak odległa i nieznana. A jeśli właśnie się wybieracie do Stanów czy do Kanady to pewnie będziecie chcieli odwiedzić kilka miejsc, w których byli pasażerowie busa. No może poza Twin Peaks, bo tak stało się coś co zmroziło krew w żyłach ekipy busa, ale o tym musicie już przeczytać sami. No a gdzie kupić książkę, skoro nie dostaniecie jej w księgarniach?

Gdzie kupić książkę?

Na stronie Busem przez Świat: Kanada i Alaska.

Karol i Ola postanowili sami wydać książkę, bez pośrednictwa księgarń i wydawnictwa i jak przystało na ludzi Internetu swoją książkę sprzedają w Internecie. Nie wiem czy trzeba Was jeszcze zachęcać? Jeśli tak, to na stronie znajdziecie więcej fragmentów książki.

A może macie już jakąś książkę Karola i Aleks? Jak Wam się podobały?

 

 

 

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *