Kryte mosty w hrabstwie Bedford w Pensylwanii

Kryte mosty hrabstwa Bedford w Pensylwanii to kolejny filmowy obrazek jaki napotkaliśmy w Stanach. Widzieliśmy już sceny jak z westernów, popularnych seriali i filmów, ale w takim filmie jeszcze nie byliśmy, a mosty tworzą wyjątkowy klimat. Wg. horrorów na końcu takiego mostu stoi przerażająca dziewczynka z opuszczoną głową i potarganymi włosami, a wg. innych filmów na takim moście powinniśmy spotkać grupę dziewcząt w czepkach na głowie i schludnie ubranych chłopców. W rzeczywistości i trochę jednego i drugiego da się tu znaleźć. Jak znaleźć kryte mosty? Jak zaplanować wycieczkę wzdłuż nich? O tym będzie ten artykuł no i opowiem Wam trochę więcej o samych mostach.

Kryte mosty hrabstwa Bedford

Jest kilka pomysłów na temat tego skąd i po co wzięły się te zabudowane mosty. Jedne założenia i teorie się sprawdziły inne nie. Głównym zadaniem dachu i ścian była ochrona przed warunkami atmosferycznymi.  I to się sprawdziło: kryte mosty stoją trzy razy dłużej niż mosty nieosłonięte. Inny pomysł na te mosty był taki, że będą przypominały stodoły przez co zwierzęta nie będą się bały przez taki most przejść i to się raczej średnio sprawdziło. No i jeszcze słyszałam o takiej teorii, że w czasach kiedy dziewczynie nie przystoiło w ogóle pokazać się w obecności chłopca, a całus oznaczał tyle co zaręczyny, przejście przez most było jedynym sposobem by bez konsekwencji skraść całusa ukochanej. Nie wiem na ile to prawda i na ile to się sprawdzało zakochanym, ale mosty i ich otoczenie mają rzeczywiście jakiś romantyczny urok.

Takich mostów w całych Stanach jest dużo więcej, ale do tej pory nie udało nam się trafić na żaden. A w hrabstwie Bedford w Pensylwanii jest ich aż 14 i trudno o miejsce gdzie występowałyby w takiej liczbie tak blisko siebie, no i w dodatku w otoczeniu takiego krajobrazu. Każdy z nich ma ponad 100 lat i został ręcznie wykonany przez miejscowego rzemieślnika. Mosty są odrestaurowane, niektóre musiały być naprawione, a pojedyncze nawet zostały przeniesione z miejsca gdzie stały pierwotnie.

Jak znaleźć kryte mosty w Pensylwanii?

Na poniższej mapce macie zaznaczone wszystkie mosty. Nie ma za co 🙂 A jeśli nie będziecie mieć dostępu do internetu, albo, no nie wiem, zepsuje Wam się telefon to broszurę z mapą z zaznaczonymi mostami znajdziecie na każdej stacji benzynowej, w każdym punkcie informacyjnym czy w lobby hoteli, bo tą atrakcją Pensylwania się bardzo chwali. Właśnie tak my trafiliśmy na szlak mostów: zatrzymując się na tankowanie przy autostradzie. To już nie pierwszy raz kiedy dzięki takim broszurom złowiliśmy naprawdę unikatową atrakcję. Dzięki takim ulotkom trafiliśmy m. in. do uroczego miasteczka Denton w Teksasie i do jaskiń w Arkansas.

Oprócz mapy w ulotce znajdziecie też dokładny opis trasy (jedź wzdłuż pola, skręć za drzewami). Zauważyliśmy u Amerykan wręcz zamiłowanie do tłumaczenia drogi. Nie ważne czy macie mapę, nawigację czy możecie nawet dokładnie wiedzieć gdzie chcecie dojechać, jeśli będzie okazja żeby wytłumaczyć Wam drogę na pewno to zrobią więc z broszurą i pomocą miejscowych powinniście z łatwością odnaleźć mosty. Nie mówiąc już o mapach Google, gdzie każdy z mostów możecie wyszukać po nazwie 😉

Wycieczka szlakiem krytych mostów

Broszury i informacje turystyczne polecają przejażdżkę szlakiem prowadzącym do 9 z tych 14 mostów. Objechanie tej trasy powinno zająć około 2 godzin z postojami na krótkie spacery w okolicy każdego z nich. No prawie każdego, niektóre z tych mostów są prywatną własnością. Te mosty też można oglądać, ale już trzeba uważać żeby nie chodzić po czyjejś posiadłości. W broszurze znajdziecie informację np. że most można oglądać od strony drogi, ale nie można przechodzić na drugą stronę. Nie wszystkie mosty są przejezdne, ale ze względu na mały ruch można je spokojnie obejrzeć.

Samo hrabstwo Bedford jest ciekawe i ma swój wiejski urok. Wycieczka szlakiem mostów to dobra okazja by się o tym przekonać i by trochę poczuć ten klimat. No i na drogę mostów zjeżdża się ze starej drogi 30 czyli Lincoln Highway, jednej z najstarszych dróg w Stanach i chyba drugiej, po drodze 66, trasie najczęściej wybieranej na road tripy. Sama trasa Lincolna ma wiele do zaoferowania: małe, kolorowe, miasteczka, muzea, farmę bizonów, stare kawiarnie, praktycznie można by się zatrzymywać za każdym zakrętem. Przejażdżkę tą trasą można połączyć właśnie z wypadem na kryte mosty.

Piknik nad jeziorem i obiad z bizona w Jean Bonnet Tavern

Po tym jak objedziecie mosty możecie zatrzymać się na obiad w Jean Bonnet Tavern (na drodze Lincolna). Zajazd jest zaraz obok rozjazdy w kierunku mostów. Jedliśmy tam przepyszne hamburgery z mięsa bizonów hodowanych na pobliskiej farmie (na tej farmie można wykupić sobie nocleg). Koło tawerny, z którą związane są pewne historie z czasów prohibicji i w której jadł sam George Washington jest coś co najmłodszym przypadnie do gustu: mini zoo z kilkoma kózkami.

Możecie też zatrzymać się na odpoczynek nad jeziorem: Shawnee. W sezonie można tu wypożyczyć łódkę. A my z racje tego, że sezonu nie było zrobiliśmy nad jeziorem piknik a Igor skorzystał z placu zabaw.

O pozostałych atrakcjach Lincoln Highway w okolicach Bedford opowiem Wam jeszcze innym razem, a teraz pokażę Wam te piękne mosty.

Nasze ulubione mosty

Claycomb Covered Bridge

Od tego mostu zaczęliśmy swoją wycieczkę. Na początku wspominałam Wam o chłopcach i dziewczętach, którzy ponoć dawniej potajemnie się na tych mostach całowali, zaraz za tym mostem jest Old Bedford Village: miasteczko, które zostało stworzone na wzór miast z tamtych czasów i gdzie przewodnicy i obsługa będą ubrani też jak z tamtych lat: sukienki, fartuszki, czepki na włosach, czarne marynarki. W wiosce inscenizowane są sceny z życia sprzed wieku. Wstęp kosztuje 10 $.

Bowser Covered Bridge

Ten most jest nieprzejezdny i nie łączy już żadnych dróg, ale jest jednym z bardziej urodziwych mostów Bedford. Zwłaszcza, że tu wzdłuż rzeki można przejść się wzdłuż drzew mając cały czas widok na odmalowany na biało most. A prosto z mostu jest widok na ogromne pole, które stąd wygląda niesamowicie.

Snook’s Covered Bridge

To kolejny most na trasie. Jest przejezdny i otwarty dla wszystkich. Tu widzieliśmy dostawczy samochód, który ledwie zmieścił się pod dachem (możecie to zobaczyć na naszym filmie). Ale samochody jeżdżą tędy rzadko, można śmiało spacerować po moście.

Ryot Covered Bridge

Też jest przejezdny i otwarty dla wszystkich. Podobny do poprzedniego. Stoi w otoczeniu kilku wiejskich gospodarstw.

Cuppett Covered Bridge

Mój ulubiony. Ten most jest szczególny, bo nie był odmalowywany i wygląda tak jakby nic się nie zmieniło od 1882 kiedy został zbudowany. Ma wyjątkowy klimat. Trochę jak z tych filmów grozy, o których pisałam na początku. Przy wejściu stoją dziwaczne kukły, które dodają takiego creepy klimatu.

Colvin Covered Bridge

To był ostatni z mostów na naszej trasie. Most Colvin różni się od poprzednich. Jest mniej zabudowany, do środka wpada więcej światła i jego czerwony kolor też pięknie wygląda na tle rzeki i zielonej trawy.

Jeśli będziecie mieć okazję przejechać się Lincoln Highway to skorzystajcie, myślę że nie pożałujecie. A Wam jak podobają się kryte mosty z Pensylwanii? Który Wam podoba się najbardziej? Może znacie inne klimatyczne i wyjątkowe miejsca, które warto odwiedzić?

 

Sylwia Kołpuć
Sylwia Kołpuć
spostrzegawcza, trochę nieśmiała, podatna na nastroje i klimaty, ze skłonnościami do zachwytu i melancholii, autorka większości tekstów na blogu

3 Komentarze

  1. Ewa napisał(a):

    Super klimatyczny post ekstra fotki czuje sie jakbym byla z Wami na tej wycieczce

  2. Peter napisał(a):

    wWUSA nie ma hrabstw, są powiaty County – mimo, ze pochodzi od „count”, czyli hrabia, tłumaczy się również na powiat. NIE MA W AMERYCE ANI HRABSTW ANI HRABIÓW. Z jakiegoś powodu w Polsce uparcie tłumaczą ten wyraz na „hrabstwo”, co jest idiotyczne. Nikt w USA nigdy nie powie „mieszkam w hrabstwie Cook” każdy użyje „w powiecie”. Tak też tłumaczą ten wyraz wszystkie oficjalne dokumenty, instrukcje i publikacje wydawane przez agencje rządowe w USA w języku polskim.

    • Sylwia Kołpuć napisał(a):

      Hej Peter 🙂 myślę, że ta sprawa wcale nie jest taka jednoznaczna. Wielu tłumaczy i badaczy języka opowiada się za tłumaczeniem właśnie na hrabstwo. Określenie county w stosunku do amerykańskich jednostek administracyjnych zostało zapożyczone z Anglii i tak używane, mimo że przecież w Stanach hrabiów nigdy nie było. Wiele osób powołuje się właśnie na ten argument. W kilku krajach dalej funkcjonuje określenie hrabstwo w stosunku do jednostek administracyjnych, mimo że hrabiów już dawno nie ma. W oryginale używanie określenie „county” nie stoi w sprzeczności do tego, że nie ma tam faktycznie żadnego „count” i chyba nikt się tym nie przejmuje mówiąc po angielsku.
      Spotkałam się też z opinią, że „county” można tłumaczyć na: okręg.
      Zdania specjalistów są podzielone, ja oczywiście znawcą nie jestem, ale zmotywowałeś mnie do poszukania informacji na ten temat. Nie wiem jakie określenie jest najbardziej odpowiednie. Wydaje się jednak że określenie hrabstwo jest dość powszechnie używane i używanie go nie jest nieuzasadnione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *