Góry Ozark to kraina bezkresnej zieleni poprzecinanej nitką Buffalo River i niezliczonymi pieszymi szlakami, które mogą doprowadzić cię do miejsc ukrytych gdzieś pod tą zielenią, tak ciemnych, że przeraża i jednocześnie ciekawi cię ta bezkresna pustka rozciągająca się za granicą kręgu światła rzucanego przez twoją latarkę. Góry Ozark przecinają też drogi, z których kolorowe znaki zaprowadzą cię do innego, trochę mniej tajemniczego, za to lepiej widocznego, świata jaskiń oświetlonych zwisającymi ze sklepienia żarówkami.

Mystic Caverns

Mystic Caverns to skomercjalizowane jaskinie położone tuż obok miasta Marble Falls, w którym mimo starań nie znaleźliśmy wodospadu, za to gdzie przeżyliśmy przygodę nad Buffalo River (opisaliśmy ją tu: http://tuiwszedzie.pl/buffalo_river/). No i gdzie w cenie około 17$ od osoby (cena za wejście do obu jaskiń, możliwe jest wykupienie wejścia tylko do wybranej jaskini Mystic Cavern lub Crystal Dome, Igor wszedł za darmo) zeszliśmy do tajemniczych jaskiń betonowymi schodami i w towarzystwie przewodnika.

 

W jaskiniach natura wyrzeźbiła na ścianach, posadzkach i sklepieniach piękne twory mieniące się odcieniami beżu, rdzy i pomarańczu. Niektóre wyglądają jak olbrzymie kościelne organy. I porównanie to nie jest do końca przypadkowe gdyż co roku w wigilię Bożego Narodzenia chór jednej z pobliskich wspólnot odśpiewuje w jaskini kolędy. Z resztą mottem obecnego administratora jaskiń jest „mamy nadzieję, że odbędziesz wycieczkę po jaskiniach, jednak dużo ważniejsze jest byś poznał Jezusa, bo to z nim możesz udać się na wycieczkę ostateczną(ultimate tour)”. Nie zależnie od tego co myślisz na temat religii, będąc na Południu pewnie docenisz to, że ludzie stąd nie wstydzą się mówić o swojej wierze i do wyznawanych przez siebie wartości odnoszą się z szacunkiem, ale o tym innym razem. Tylko pamiętaj, w niedzielę jaskinie są zamknięte.

Wróćmy do jaskiń Mystic Caverns gdzie jeśli tylko dobrze się przyjrzysz i dasz popracować wyobraźni zobaczysz też smoka, który według Grześka bardziej przypomina krokodyla (zresztą dobrze go widać na poniższym filmie więc sam oceń). A zaraz obok może dostrzeżesz tak jak Igor, całą rodzinę Hatifnatów (niezwykłych stworzeń podobnych do białych szparagów z rączkami, które żywią się energią elektryczną, możesz ich pamiętać z Muminków) a jeszcze dalej przerażającą Bukę (Bułkę, jak powiedział Igor), która przyniosła do Doliny Muminków zimę .

W jednej z jaskiń jest bardzo wysoka komnata, obwieszona stalaktytami i innymi niesamowitymi formacjami i wszystko to możesz zwiedzić i zobaczyć dzięki oświetleniu, utwardzonym ścieżkom i schodom zaopatrzonym w poręcze.

Lost Valley Caves

W górach Ozark trafiliśmy jeszcze do dwóch jaskiń, trochę przypadkowo w zasadzie i dość niecodziennie. Choć miała to być całkiem zwyczajna wędrówka szlakiem Lost Valley. Niby wiedziałam, że wzdłuż szlaku jest kilka jaskiń, ale potraktowałam to jako turystyczną ciekawostkę. Tymczasem to nie była ciekawostka tylko wskazówka.

Prawie od początku szlaku przed nami szła większa rodzina, widać było, że to nie był ich pierwszy raz. Od czasu do czasu zamieniliśmy kilka słów. Mijaliśmy kolejne przeszkody, wzniesienia, skalne korytarze i nagle członkowie tamtej rodziny zaczęli wyciągać z plecaków latarki. Opowiedzieli nam, że jest tu niewielka jaskinia, zapytali czy chcielibyśmy tam wejść i czy potrzebujemy do tego pomocy. Gdyby nie oni nawet byśmy nie pomyśleli, żeby pchać się do tej dziury. Ale patrząc jak wszyscy, których mijaliśmy na szlaku jeden po drugim wskakują do jaskini: starzy, dzieci, grubi i chudzi, bez większego zastanowienia zrobiliśmy to samo.

Gdybyśmy wiedzieli, że nasza wycieczka zakończy się chodzeniem po dzikich jaskiniach świadomie i dobrowolnie nie skazalibyśmy się na taki los, a tak mamy za sobą jedno z najbardziej niesamowitych doświadczeń, muszę przyznać. Zawsze dziwiłam się grotołazom, przecież na otwartej przestrzeni są zapierające dech widoki pełne kolorów i świeże powietrze, a w jaskiniach ciemność i wilgoć. Nawet jeśli są tam ukryte piękne skalne komnaty to przecież i tak przy świetle latarek nie da się nic zobaczyć. Ale jak się okazało właśnie to uczucie obawy przed tym co kryje ta czarna głębia, uczucie niepewności tego gdzie jesteś, gdzie są twoje ręce i nogi, co jest nad twoją głową, właśnie to jest warte grotołażenia.

Pierwsza jaskinia była rzeczywiście niewielka i już po kilku minutach ukradkowego skradania się w błocie i ciemności wróciliśmy na światło dnia. Niby nic, a jakoś tak nie mogliśmy przestać się uśmiechać i towarzyszyło nam jakieś takie podekscytowanie.

Druga jaskinia to już trochę inna historia. Tu już w ciemności pogrążyliśmy się na dłużej i to w ciasnym, długim na 50 m a niskim na jakieś 0,7 metra korytarzu. Tak idąc na czworaka po oblepionych błotem skałach, w wątłym świetle jednej latarki, nie widząc już początku i jeszcze nie widząc końca, pojawia się strach i niepewność gdzie właściwie jesteś? Czy daleko jeszcze? Gdzie droga do wyjścia? Tu niektórzy się cofali. Niektóre dzieci płakały. Chyba każdy, kto nie jest wprawnym grotołazem poczuje się tu niepewnym nie tylko przestrzeni, w której się znalazł, ale też siebie. Mimo to doszliśmy. Najpierw po kilku metrach dostrzegliśmy światła innych latarek: dobrze, świat dalej istniał. No i na końcu tego korytarza nagroda: komnata z wodospadem, co prawda była akurat susza, więc wodospad ledwo kapał, ale i tak to było coś. Zdobyliśmy swoją pierwszą zdolność scouta.

Pojedynek

Patrząc na zdjęcia pewnie wskażesz Mystic Caverns jako zwycięzcę pojedynku jaskiń. To prawda tym jaskiniom nie można odmówić urody i zdecydowanie warto się tam wybrać. Ale dla nas zwycięzcą będą jaskinie z Zaginionej Doliny bo dostarczyły nam wrażeń, których nie zapomnimy. No i dodatkowe punkty za brak biletów wstępu, przewodników i faceta, który pilnuje wejścia.

Niby wielki, cywilizowany, zurbanizowany kraj, a są tu miejsca gdzie możesz wybrać się tylko z plecakiem i poczuć się jak prawdziwy odkrywca w świecie, do którego wejścia nie strzeże znudzony bileter.

Co jeszcze kryją Góry Ozark? O tym za tydzień