Kluczowe jest to, że to jest bagaż podręczny DZIECKA. Nie torebka mamy z wciśniętą do środka kanapką i kolorowanką. Nie torba podróżna gdzie wylądowało wszystko co nie zmieściło się do bagażu rejestrowanego. Tylko jego osobistego plecak, mała walizka czy torba lub torebka.

Prawdopodobnie 3 miesięczny bobas nie będzie zainteresowany zabraniem własnego plecaka, z resztą jego rzeczy zajmą pewnie i tak ¾ całego bagażu, ale już 1,5 roczny podróżnik chętnie zabierze ze sobą kilka własnych skarbów. A 5 latek może już nawet sam się spakuje.

Po co dziecku bagaż podręczny

Nie chodzi o rzeczy, które mogą się przydać w podróży, bo pewnie dałoby się je upchnąć do plecaka taty. Chodzi o to, żeby być równoprawnym uczestnikiem wyprawy i samodzielnym podróżnikiem. Sam przygotowałem sobie bluzkę na zmianę, sama spakowałam sobie picie, sam niosę swój plecak, sama muszę pamiętać, żeby zabrać swoje rzeczy z samolotu. Czy to nie powód do dumy? No a skoro sam sobie poradziłem z tym wszystkim to dam sobie radę z tym całym lataniem.

Więc skoro mamy już otwarty plecak, to co powinno się w nim znaleźć?

Osobiste przydasie

Co to jest przydaś? Coś co niekoniecznie jest potrzebne, ale przyda się. Mały podróżnik powinien zabrać ze sobą, to co według niego (nie koniecznie mamy czy taty) przyda się na wyprawie. My czujemy się pewnie kiedy mamy przy sobie to co będzie potrzebne podczas lotu i podróży, dużo wysiłku wkładamy w pakowanie i dzięki temu nie musimy się potem martwić, albo przynajmniej martwimy się mniej. Tak samo dziecko poczuje się pewniej kiedy będzie miało przy sobie swoje przydasie.

Oczywiście może to doprowadzić do sytuacji, w której dziecko będzie chciało zabrać pół  swojego pokoju, albo prób wepchnięcia wielkiego rycerskiego zamku do małego plecaka. Dlatego przed pakowaniem dobrze jest ustalić zasady: możesz spakować dwie zabawki jeśli zmieszczą się do twojego plecaka, albo możesz zabrać jedną z tych książek (wybierz wcześniej kilka mniejszych do wyboru). Dzieciaki to bystrzaki, wytłumacz, że w podróży będą inne atrakcje a wszystkie rzeczy będą czekały na dziecko bezpieczne w domu. Powiedz, że w samolotach obowiązują zasady odnośnie tego co można zabrać, a czego nie bo inaczej wszyscy pasażerowie nie zmieściliby się do samolotu.

Oprócz przydasiów dziecko będzie potrzebowało jeszcze kilku innych rzeczy i możecie je spakować razem, możesz pomóc dziecku w ich przygotowaniu. Albo zróbcie listę, na której będziecie odznaczać to co już wyląduje w plecaku.

Małe co nieco

Dobrze jeśli zabierzesz ze sobą jakąś pożywną przekąskę dla dziecka. Jedzenie serwowane w samolotach może nie przypaść maluchowi do gustu, a głód na pewno nie pomoże w przetrwaniu podróży. Tylko pamiętaj, że do niektórych krajów nie można wwozić produktów spożywczych, albo tylko niektóre (np. Stany – nie wszystkie produkty można wwozić, a te które można trzeba zgłosić na formularzu, który dostaniesz w samolocie – błąd w formularzu może kosztować nawet 10 tys. $) dlatego warto pozbyć się tego bagażu jej w samolocie. W razie wątpliwości zapytaj kogoś z załogi, na pewno pomoże.

Słuchawki

Jeśli samolot, którym będziecie lecieć jest wyposażony w zestaw multimedialny nie musisz brać słuchawek, będą one schowane w kieszeni z tyłu fotela przed tobą, albo będą czekać na twoim siedzeniu. Wejście tych słuchawek jest inne niż standardowe więc ani te słuchawki nie będą działać na twoim urządzeniu (telefonie, tablecie) ani twoje słuchawki nie będą dobrze działać na sprzęcie samolotowym (dźwięk prawdopodobnie będzie tylko w jednej słuchawce).

Jeśli jednak bierzecie ze sobą tablet na drogę pamiętajcie też o słuchawkach. Wybierzcie słuchawki nakładane na uszy, które są zdecydowanie bardziej bezpieczne dla dziecięcych uszek niż te wkładane do ucha. Niektóre słuchawki mają funkcję kontroli dźwięku, więc nawet kiedy dziecko będzie majstrować przy tablecie i podkręci głośność, dźwięk w słuchawkach nie przekroczy bezpiecznego poziomu. Warto się za takimi rozejrzeć.

Cukierek

Cukierek? Tak, cukierek, albo guma. Objawy zmiany wysokości może złagodzić ssaniem lub żuciem więc tym razem warto mieć ze sobą mały grzeszek. Cukierki czy drażetki do ssania pozbawione cukru można znaleźć w sklepach ze zdrową żywnością, czasem też w aptece.

Dla maluchów świetnie sprawdzi się smoczek, butelka lub pierś mamy.

Picie

Co prawda ograniczają nas przepisy bezpieczeństwa, do samolotu zabierzemy tylko 100 ml płynów, ale picie to podstawa, pomaga radzić sobie naszym organizmom z fizycznymi skutkami latania. Na długich lotach o napoje raczej nie trzeba się martwić są podawane na pokładzie. Ale najlepiej zaopatrzyć się w rezerwową butelkę wody po przejściu kontroli na lotnisku.

Ubranie na zmianę

Nic tak nie sprzyja plamom jak jedzenie podczas lotu. Warto też spakować ciepłą i wygodną bluzę, nawet jeśli lecisz na tropikalne plaże, bo w samolocie temperatura spadnie i może zrobić się chłodno. Na dłuższych lotach pewnie dostaniesz koc i poduszkę, ale dobrze mieć coś w zanadrzu.

Mokre chusteczki, płyn do mycia rąk

Dbanie o higienę w samolocie może być trochę utrudnione. Jeśli chcecie wymyć ręce przed jedzeniem w tych małych samolotowych kabinach nie będzie to wygodne. Weź mokre chusteczki i antybakteryjny żel do wcierania do rąk. Pamiętaj tylko, żeby jego pojemność nie przekroczyła dozwolonych 100 ml. W drogeriach na pewno znajdziesz żel w wersji podróżnej lub pusty pojemnik do którego taki żel możesz przelać.

I na koniec mała niespodzianka na nudę

To jest coś, co ty możesz potajemnie dorzucić do plecaka małego podróżnika.

Kiedy entuzjazm dziecka osłabnie, a jest duże prawdopodobieństwo, że tak się stanie, dobrze jest mieć jakiegoś asa w rękawie. Jestem ostatnią osobą, która będzie was namawiać do domowej korupcji i przekupstw, ale warto sobie trochę pomóc. Nich chodzi o akcję w stylu “tylko przestań a dam ci coś”. Chodzi o akcję zróbmy coś żeby nie umrzeć z nudów i żeby nasze mózgi nie zlasowały się od nadmiaru bajek.

To nie ma być coś jak prezent pod choinkę, wymarzona jedynak z listy życzeń. To ma być mały (przecież miejsca w samolocie i plecakach nie ma za wiele) ale pomysłowy drobiazg, który dostarczy rozrywki. I nie musi się wiązać z wydatkami. Może to być wypożyczona z biblioteki książka, której dziecko jeszcze nie czytało, albo kolorowanka i zwinięte recepturką 4 kredki, nawet pusty zeszyt, może mini puzzle, albo kilka kartek znalezionych w internecie i wydrukowanych zagadek.

Ty znasz swoje dziecko najlepiej, więc dobierz tą małą niespodziankę odpowiednio do zainteresowań małego globtrotera. Nie chodzi też o to, by dziecko non stop zabawiać, ale by stworzyć mu możliwość do zagospodarowania tego czasu.

Taka niespodzianka nie tylko zapewni rozrywkę, ale też wzmocni w dziecku pozytywne wrażenia związane z lataniem. Im więcej pozytywnych i miłych wrażeń czeka dziecko tym lepiej będzie się mu kojarzyło samo latanie.

Jeśli plecak już spakowany to w drogę! Udanej wyprawy!