Znaleźć się w kreskówce to bardzo dziwne uczucie. Nie wiesz czy to się dzieje czy to twoja wyobraźnia przestała ci się mieścić w głowie. Tak właśnie czujesz się w Parku Narodowym kaktusów Saguaro. Wcale nie przesadzam, ten las olbrzymich, kolczastych cukinii jest jak plan filmowy kreskówki „Struś pędziwiatr” i tylko strusia nie widać, bo kojota nawet czasem słychać.

 

Z resztą nie tylko postać kaktusa można dostrzec w tych dziwnych roślinach. Widzicie tu Hatifnatów – te obłe, odżywiające się prądem stworki, na wyspę których kiedyś przypłynęły Muminki? Z resztą to nie pierwszy raz gdy ich spotykamy. Kiedyś znaleźliśmy je w jaskini w pewnej jaskini w Arkansas (http://tuiwszedzie.pl/jaskinie-gory-ozark/) Ale wracając do Saguaro, nie wiem czy to wpływ bajek, myślę że nie tylko, ale wydawało nam się, że te rośliny z jednej strony są tak nieprawdopodobne jakby były sztuczne a z drugiej tak zadziwiające jakby były żywe.

 

Ten Park, ze swoimi „mieszkańcami” był jednym z najbardziej zaskakujących przystanków w tej 30 dniowej podróży. Zwłaszcza, że Igor marzył, żeby podczas tej podróży zobaczyć kaktusa. Marzenie to spełniło się już dawno, choć do tej pory widywaliśmy przedstawicieli innego gatunku. A dopiero tu to życzenie eksplodowało.

Na vlogu sprawdźcie jakie wrażenie Saguaro zrobią na was. Oprócz tego w filmie poradnik surwiwalowy: co zrobić żeby nie spotkać grzechotnika i co jeśli już go spotkasz.

Prawie suche fakty:

Wstęp: 15$ / Annual pass

Wybierając się na wędrówkę UBIERZ BUTY ZA KOSTKĘ (Dlaczego? zobacz na filmie)

WWW: https://www.nps.gov/sagu/index.htm

Inne atrakcje w pobliżu: Tucson, Dust Town, Ghost Town, White Sands